Boeing 757-200 ; Delta Airlines
Boeing 757-200 ; Delta Airlines

„Road trip” – kibicowi hokeja nie trzeba tłumaczyć co oznacza ten termin w języku polskim. Po prostu seria meczy „away” czyli „na wyjeździe”. Można tylko poszerzyć ten termin o ilość rozgrywanych meczy na lodowiskach przeciwników. Przyjęło się że minimum 3 mecze wyjazdowe pod rząd to już jest „road trip”. Nie sprawdzałem kalendarza innych drużyn więc skupię się na przykładzie NY Rangers, którzy właśnie dzisiaj (sobota, 12 listopada) rozgrywają swój pierwszy mecz z serii „four game road trip” czyli czterech meczy na wyjeździe.

Przeważnie w jednym sezonie są dwie takie serie po 3 mecze. Jesienią i na wiosnę. Jedna to wyprawa do Kalifornii na spotkania z San Jose Sharks, Los Angeles Kings i Anaheim Ducks. Druga seria to lot na zachód kontynentu amerykańskiego, do Kanady, na mecze z Calgary Flames, Vancouver Canucks i Edmonton Oilers. Zdarzają się jednak wyjątki i drużyna rozgrywa cztery lub pięć meczy w takiej serii. Sezon jest długi, kalendarz napięty i 30 klubów, z których każdy dba o swoje interesy i chciałby jak najlepiej ułożony terminarz gier.

Logistyka

Przeprawa z Nowego Jorku na zachodnie wybrzeże Ameryki Północnej to 5-6 godzinny lot samolotem oraz trzygodzinna różnica strefy czasowej. Często taka wyprawa trwa nawet 7-8 dni i wiąże się z pracą kilkunastu osób odpowiedzialnych za zapakowanie i wypakowanie sprzętu zawodników oraz doprowadzenie go do używalności z meczu na mecz. Dodatkowo jest to praca masażystów, analityków, kucharzy. Mały zakład pracy w delegacji. Klub NY Rangers ma podpisaną umowę z liniami Delta i samolot jest czarterowany. Najczęściej jest to Boeing 757-200 (na zdjęciu) z siedzeniami przystosowanymi do dłuższej podróży czyli odsuniętymi od siebie aby swobodnie można było wyprostować nogi. Siedzenia te są też ustawione w taki sposób, aby zawodnicy siedzieli naprzeciwko siebie. Jako ciekawostkę dodam że jeśli nie koliduje to ze sobą, to z tego samego samolotu korzystają zawodnicy z ligi NFL – NY Jets.

Wracając jednak na ziemię (może bardziej lodowisko), podam kilka statystyk dotyczących ostatnich sezonów i „road trip” klubu z Manhattanu. Będzie to okres od sezonu 2013-14 od kiedy to w klubie trenerem jest Alain Vigneault. Początek jego pracy w tamtym sezonie zbiegł się w czasie z kończącym się dwuletnim remontem słynnej hali Madison Square Garden gdzie rozgrywają mecze NY Rangers.

Madison Square Garden

Z remontem budynku to w ogóle jest historia która za kilka lat może bardzo zmienić postrzeganie klubu NY Rangers jako wizytówki miasta a zwłaszcza Manhattanu. Po krótce opowiem o co chodzi. MSG otwarto w lutym 1968 roku, więc wymagała już remontu. Właściciele dogadali się z miastem NY i w dwa lata odrestaurowali halę z nowoczesnymi rozwiązaniami kosztem 1 mld dolarów. Jakież było ich zdziwienie gdy kilka miesięcy po skończonym remoncie dowiedzieli się, że obowiązująca jeszcze przez 10 lat umowa z miastem dotycząca gruntów na których stoi MSG nie będzie przedłużona. Co jest tego powodem? Pod budynkiem znajduje się największy węzeł komunikacyjny metropolii nowojorskiej Pennsylwania Station między 33 a 34 ulicą i 7 a 8 aleją. Krzyżują się tam linie metra, odjeżdżają pociągi i autobusy do sąsiednich stanów. Trzypiętrowe podziemne centrum okazuje się za ciasne i miasto na miejscu MSG chce zrobić nowoczesny węzeł komunikacyjny. Jak skończy się ta historia i gdzie będą grać sportowcy różnych dyscyplin, a także gdzie będą koncerty czy inne wydarzenia? To temat gorący i już niedalekiej przyszłości.

Jak wyglądały poprzednie „road trips” w wykonaniu NY Rangers?

Po raz kolejny „baza wzywa mnie na ziemię”. Sezon 2013-14 przez remont hali zaczął się dla Blueshirts w październiku od 9 meczy wyjazdowych z czego pierwsze 5 to „road trip” na zachód i centralną część kontynentu. Porażki z Arizona Coyotes, San Jose Sharks, Anaheim Ducks oraz St. Louis Blues i tylko jedno zwycięstwo z LA Kings to cały dorobek tej wyprawy. Bilans bramkowy 9-25 (-16).Tego samego sezonu na przełomie marca i kwietnia Strażnicy odbyli czteromeczowy „road trip”. Dwa pkt zdobyte za wygraną z Canucks i jeden pkt za przegraną po rzutach karnych z Avalanche także nie były powodem do dumy. Pozostałe mecze to porażki z Flames i Oilers. Stosunek bramek: 8-13 (-5). Sezon wyjazdów na Zachodnie Wybrzeże zamknął się bilansem: 5 pkt i -21 bramkami (17-38)

W sezonie 2014-15, już bez perturbacji związanych z remontem, Rangers normalnie rozpoczęli sezon. Pierwszą trzymeczową serię dalekich podróży mieli w grudniu. Przegrane z Vancouver i Edmonton oraz zwycięstwo z Calgary dały im 2 punkty i bilans bramkowy 6-8 (-2). Styczniowa wyprawa do Kalifornii to porażki z Ducks i Kings. Jedyne zwycięstwo nad Sharks dało 2 pkt. Bilans bramek na tym „road trip”: 7-9 (-2). Ogólny bilans sezonu w tym przypadku to: 4 pkt i bilans goli 13-17 (-4). Znaczna różnica na plus w stosunku do poprzedniego sezonu.

Co przyniósł trzeci sezon pod wodzą trenera Alaina Vigneaulta w dalekich podróżach po Ameryce? Sezon 2015-16 i pierwsza seria to trzy grudniowe mecze w Kanadzie. Niestety, 3 porażki. Z Vancouver i Edmonton w regulaminowym czasie gry, a z Calgary po dogrywce. Jeden punkcik a w bramkach bilans 10-14 (-2). W marcu 2016 „Strażnicy” polecieli do Kalifornii rozegrać trzymeczową serię w Anaheim, San Jose i Los Angeles. Znowu zdobyli tylko 1 punkt, za dogrywkę w meczu z Kings. Bramki: 5-10 (-5). Cały sezon zamknął się z 2 punktami i bilansem 15-24 (-9).

Całkowity bilans ostatnich trzech sezonów „road trip” Rangersów przedstawia się następując: 21 rozegranych meczy, 4 zwycięstwa po regulaminowym czasie gry plus 3 pkt za przegrane po dodatkowym czasie lub karnych. To daje w sumie 11 punktów. W bramkach bilans jest bardzo ujemny (-27), 44 strzelone przy 71 straconych. Najlepiej wiodło się Strażnikom w meczach z LA Kings: 3 mecze – 3 pkt. Po jednym meczu wygrali z San Jose, Vancouver i Calgary. Rangers ani raz nie wygrali w ostatnich trzech sezonach z Anaheim Ducks i Edmonton Oilers na ich lodowiskach.

Można zauważyć po tych statystykach, że nie służą dalekie i długie podróże hokeistom NY Rangers. Wiadomo, że wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Jednak wszystkich obowiązują takie same zasady, grać trzeba.

Na co stać Rangers?

Jak będzie teraz w zachodniej części Kanady z przystankiem w Columbus w drodze powrotnej? Statystyki mówią swoje, ale wiadomo że one nie grają. Może, i zapewne będzie, decydować dyspozycja dnia. Calgary chce przerwać serię 3 porażek. Edmonton z McDavidem i Talbotem to już nie jest drużyna z końca tabeli, a nawet jak była to i tak wygrywała z NY Rangers. Natomias skazywani na porażkę zawodnicy Vancouver kilka dni temu uporali się z Blueshirts w Madison Square Garden. Columbus? Nieobliczalni jak to Columbus i ich trener John Tortorella.

„Four game road trip” i 8 punktów do zdobycia na bardzo trudnym terenie. Gra Rangers napawa optymizmem, ale będzie ciężko. Ja zadowolony będę z 4-5 punktów. Wszystko ponad to będzie dla mnie bonusem. Zawodnicy ze swoim pilotem samolotu polecieli kilka dni wcześniej. Ja dołączę do nich tej nocy i w dwóch innych w przyszłym tygodniu ze swoim pilotem… od telewizora.