Jacob Trouba (na razie) zostaje w Winnipeg Jets

0
210
Jacon Trouba
Jacob Trouba, źródło: https://www.youtube.com/watch?v=78XozKeB8Q8

Najdłuższy serial początku rozgrywek w sezonie 2016/17 właśnie dobiegł końca – Jacob Trouba po kilku tygodniach negocjacji, straszenia i wysuwania żądań, podpisał dwuletni kontrakt ze swoim dotychczasowym klubem, Winnipeg Jets.

Buy NHL Apparel & Gear at The Official Online Store of the NHL

Struktura tej umowy jest niezwykle przyjazna – nie tyle dla samego zawodnika, który będzie zarabiał znacznie poniżej swojej wartości, ale dla potencjalnych partnerów Jets. Zarobki na poziomie średnio 3 milionów dolarów za sezon są jasnym sygnałem ze strony managementu klubu z Winnipeg – Jacob Trouba jest dostępny i jeśli Twoja drużyna będzie miała szansę na zdobycie Pucharu Stanleya, nie wahaj się, podnieś słuchawkę i zadzwoń!

Obrońca tej klasy, z takim poziomem wynagrodzenia, to niezwykła okazja – oznacza to mniej więcej tyle, że klub który zdecyduje się go pozyskać będzie musiał w imię doraźnych korzyści zapłacić bardzo dużą cenę. Zanim podpisano umowę, cena wywoławcza za Troubę ze strony Winnipeg wynosiła „młody, utalentowany obrońca z lewym uchwytem kija”. Teraz na pewno poszła w górę.

Niski kontrakt daje korzyści obu stronom. Jets mają szanse na większy zwrot niż zakładali. Trouba ma większe szanse na transfer, niż w momencie gdyby posiadał trudny do ruszenia kontrakt (powyżej 5-6 „baniek” na sezon). Sam zawodnik nie czuje się w Winnipeg najlepiej i można się spodziewać, że szerokie uchylenie drzwi przez włodarzy Jets jest mu bardzo na rękę.

Czego możemy się spodziewać w najbliższych tygodniach? Ciężkiej pracy Trouby aby wrócić jak najszybciej do normalnej dyspozycji, a następnie mocnego „pompowania” zawodnika przez Jets (dużo czasu na lodzie, gra w ważnych momentach) – za oceanem na taką postawę klubu mówi się „showcase’ing”, czyli zawyżanie wartości zawodnika przez pokazywanie go w jak najlepszym świetle przed nadchodzącą wymianą.

Dokąd trafi Trouba? Na pewno do contendera (drużyny poważnie włączającej się w walkę o tytuł), który w trakcie najbliższych 2 sezonów zamierza mocno bić się o tytuł. Wszyscy śledzący na bieżąco ligę NHL bez trudu wymienią 10-15 zespołów, które możemy zaliczyć do tego grona. Jeśli wszystko pójdzie po jego myśli, Trouba „rozbije bank” po sezonie 2017/18 – kiedy to będzie jednym z najlepszych wolnych agentów na rynku (będzie miał status RFA, czyli restricted free agent).

Podsumowując, mamy do czynienia z klasyczną sytuacją „win-win”, korzystną zarówno dla klubu jak i zawodnika. Wypada tylko pogratulować obu stronom, bo przecież osiągnięcie takiego statusu jest celem każdych negocjacji. Odliczanie dni do transferu Trouby – czas start!

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułNowy Jork. Czwarta rano…
Następny artykułCzy leci z nami pilot?
Wojciech Świerkot
Pierwszy mecz hokejowy obejrzałem ponad 20 lat temu i przepadłem. Oglądam ponad 300 spotkań w sezonie i cały czas uważam, że o hokeju wiem za mało. Kibicuję KH Sanok i Toronto Maple Leafs. Od zawsze.