Jukka Jalonen, Jokerit Helsinki
Jukka Jalonen; źródło: https://www.youtube.com/watch?v=WWGzVouB_FE

Za fińskim jedynakiem w rozgrywkach KHL pierwsze 15 spotkań nowego sezonu. Oj, wyboisty i pełen trudności był ten pierwszy miesiąc z okładem. Jokerit na ten moment plasuje się poza pierwszą ósemką zachodniej części ligowej stawki. Co jest tego przyczyną i czy widać światełko w tunelu?

Poniżej oczekiwań, poniżej możliwości

Pisałem przed sezonem o ogromnych zmianach kadrowych w zasadzie w każdej z formacji i w sztabie szkoleniowym. Wygląda na to, że część graczy potrzebuje więcej czasu, by się zaadoptować do tych nowych wymagań, a tego jak zwykle brakuje. Za wcześnie, by wystawiać już jednoznacznie personalne laurki, ale to oczywiste, że spora część hokeistów póki co spisuje się wyraźnie poniżej oczekiwań. Niestety w pierwszej kolejności tyczy się to graczy sprowadzonych latem do pełnienia czołowych ofensywnych ról, przede wszystkim tych zagranicznych, ale też i niektórych nowych Finów. Sakari Salminen i Michael Keranen strzelili tylko po dwa gole, zwłaszcza ten drugi wykreował jak na razie bardzo niewiele. Joey Hishon bramkarzy rywali pokonywał trzykrotnie, a Patrick O’Neill ani razu. Po nich wszystkich trzeba było spodziewać się dużo więcej. Martwi zwłaszcza postawa dwóch graczy zza oceanu. Wygląda na to, że żaden z nich nie jest Brandonem Kozunem. Żaden z nich nie jest też Steve’m Mosesem, niestety. W ogóle problemem tegorocznego Jokeritu jest brak błyskotliwych napastników, którzy sami mogą wykreować coś z niczego. Próżno wypatrywać kogokolwiek z ekipy z Helsinek w czołówce indywidualnych statystyk ofensywnych, i odkąd Jokerit przystąpił do zmagań w KHL jest to sytuacja nowa. Na szczęście o wszystkich wymienionych można powiedzieć, że choć spisują się zdecydowanie poniżej oczekiwań, ewidentnie grają też póki co poniżej swoich możliwości i wierzę, że prędzej czy później przebudzą się na dobre. Dziewiętnasta najlepsza ofensywa ligi (35 zdobytych goli), to zdecydowanie za słabo. Mistrzowie z Magnitogorska mają 48, giganci z Sankt Petersburga…66.

Więcej dobrego można powiedzieć o graczach niższych formacji, w tym o nowo przybyłych. Taki Miika Niemi czy Marko Anttila pracowali bez zarzutów i zdołali strzelić już kilka ważnych goli na wagę punktów. Tych punktów Jokerit miałby jeszcze mniej gdyby nie postawa obydwu bramkarzy. Debiutant na tym poziomie, Ryan Zapolski do spółki z Riku Heleniusem tworzą zgrany duet i zgodnie z oczekiwaniami póki co dzielą się obowiązkami niemal po równo. Ich postawa jest niezwykle ważna, bo obronę trudno nazwać monolitem. Jukka Jalonen konsekwentnie chce grać na sześciu z tyłu, sporo rotuje, ale jak na razie najsolidniejszy w całym towarzystwie i tak jest stary dobry, choć już bez fantazyjnej brody z poprzedniego sezonu, Topi Jaakola. Jakkola, który strzelił już w tym sezonie trzy gole, tyle ile wszyscy pozostali obrońcy Jokeritu rzem wzięci. Zgodnie z moimi przewidywaniami Chay Genoway nie jest nigdzie blisko poziomu Philipa Larsena, ale nie tylko on ponosi winę za błędy z tyłu i małym wsparcie napastników w atakowanej tercji.

Niestety od samego początku Jokerit musi się borykać z kontuzjami ważnych graczy. Skąd my to znamy? Szczególnie pechowy jest Pekka Jormakka, który pauzował pod koniec ubiegłorocznej kampanii, a teraz znów nie może grać po tym jak nie dokończył jednego z meczów z powodu urazu głowy. Wcześniej był jednym z wyróżniających się napastników, właśnie takich, którzy grają nieszablonowo i sporo kreują. Długa pauza także przed Masi Marjamakim, ten niedoceniany gracz bardzo udanie wprowadził się do zespołu, robiąc konkretną robotę w bottom six. Bardzo obiecujący początek w Jokericie zaliczył potężny duński obrońca Oliver Lauridsen, ale i on opuści najbliższe tygodnie z powodu kontuzji. Strata co najmniej tak wielka jak jego gabaryty.

Miałem okazję wymienić poglądy na dotychczasową postawę Jokeritu z jednym z fińskich znawców tematu i zwrócił on uwagę na to, że ekipa z Helsinek cały czas musi się uczyć tego, co mają topowe rosyjskie ekipy KHL, czyli wykradania punktów w meczach na styku oraz „brzydkiego” wygrywania meczów, w których niekoniecznie idzie. Coś pewnie jest na rzeczy, a tegoroczny skład, pozbawiony pełnych finezji gwiazd skłania ku temu, by bardziej regularnie grać chociażby w stylu takiego Jesse Joensuu. Potężny skrzydłowy przed nikim nie pęka, atakuje ciałem wszystko co się rusza i póki co jest jedną z najjaśniejszych postaci w talii Jalonena. Szkoda, że i jemu nie zawsze dopisuje zdrowie, ale aż chciałoby się nieraz, żeby większa ilość jego kolegów wzięła z niego przykład i zagrała coś prostszego, ale za to skuteczniejszego. W końcu jak mawiał klasyk: To nie łyżwy figurowe, tutaj not za styl nie dają.

Kto układał taki terminarz?

Takie pytanie zadał już sobie pewnie niejeden kibic Jokeritu. Oczywiście to nie może być główne wytłumaczenie kiepskiej postawy, ale prawdą jest, że ekipa z Helsinek dostała chyba najtrudniejszy możliwy terminarz. Zaczęło się od siedmiu meczów wyjazdowych (Hartwall Arena gościła m.in. reprezentację przed wylotem na Puchar Świata), z tego kilka z nich z najsilniejszymi ekipami ligi. A do tego to wszystko przerwane pauzą na kwalifikacyjne turnieje do IO, na których Jokerit był licznie reprezentowany. Nie dość więc, że nowy trener nie mógł spokojnie potrenować w jednym miejscu, to jeszcze nie miał do dyspozycji pokaźnej części swoich nowych podopiecznych. Te wyjazdy póki co Jokeritowi udają się bardzo średnio, ostatnio trzy porażki w halach rywali pod rząd. Dlatego tak cenne będą wszystkie kolejne mecze w Hartwall Arenie, których na szczęście do rozegrania jeszcze całe mnóstwo.

Wnioski?

Mimo niezadowalającej postawy w tych pierwszych tygodniach nowego sezonu Jokerit znajduje się tuż pod kreską wyznaczającą pierwszą ósemkę zachodu, a starta do będących wyżej ekip nie jest duża. Mam nadzieję, że teraz przy bardziej regularnym terminarzu będzie okazja, by lepiej to wszystko ze sobą zgrać i gdy w połowie listopada będę oglądał swoja ulubioną ekipę z wysokości trybun, to wszystko będzie już wyglądało znacznie lepiej, zarówno jeśli chodzi o grę jak i o pozycję w tabeli.