Dziś mija 37 rocznica rekordu ustanowionego przez wieloletniego kapitana Toronto Maple Leafs, Darryla Sittlera. Zawodnik ten, 7 lutego 1976, zdobył w jednym meczu 10 punktów, prowadząc swoją drużynę do zwycięstwa 11-4 nad Boston Bruins. Sittler pobił rekord Maurice „Rocket” Richarda ustanowiony w 1944 roku i wyrównany przez Berta Olmsteada w 1954 roku.

Po pierwszej tercji Sittler miał na swoim koncie 2 punkty – jego podania na bramki zamienili Ian Turnbull oraz Lanny McDonald. W drugiej tercji kapitan Toronto podkręcił tempo. Trzy razy pokonał bramkarza Boston Bruins (David Reece) oraz dwa razy asystował przy golach Borje Salminga. Już w pierwszej minucie trzeciej tercji Sittler po raz czwarty pokonał Reece’a i tym samym wyrównał rekord. Do końca meczu pozostawało 19 minut, a Darryl wcale nie miał ochoty przestać.Kolejne gole zdobył w 50 i 57 minucie osiągając niewiarygodny wprost wynik na tym poziomie – 6 goli i 4 asysty w jednym spotkaniu. Co ciekawe, broniący w tamtym meczu bramki Bruins David Reece, został po spotkaniu odesłany do drużyny farmerskiej i nigdy więcej nie zagrał w NHL.

Od roku 1976 nikt nawet nie zbliżył się do rekordu Sittlera. Dziewięć razy zawodnicy osiągali 8 punktów (ostatnio Sam Gagner, Edmonton Oilers – 2 lutego 2012) ale nikt nie pokonał, i chyba długi czas nie pokona wyczynu Sittlera. Sam zainteresowany, zapytany o tą kwestię odpowiada:

„There are very few times when 10 goals are scored by one team, let alone for one player to be in on all 10. I think it will be difficult, but who knows – it could happen. There are a lot more power plays than there were back then, and a lot of great players.”

Ciekawe czy rekord Sittlera zostanie kiedykolwiek pobity?