Mika Zibanejad

Sezon urlopowy w pełni, ale nie dla wszystkich. Menadżerowie drużyn z NHL pracują w pocie czoła aby uczynić swoje ekipy jak najbardziej konkurencyjnymi. Po Drafcie i gorącym okresie związanym z podpisywaniem umów z zawodnikami bez kontraktów (tzw. „wolni agenci”), przyszedł czas na kolejne etapy „wakacji menadżera”, tzn. arbitraże oraz wymiany. Wszystko to ma tylko jeden cel – uczynić swoją drużynę jak najmocniejszą przed startem ligi w październiku.

Dosłownie kilka godzin temu liga NHL notyfikowała umowę pomiędzy New York Rangers a Ottawa Senators na mocy której „Strażników” zasili szwedzki środkowy Mika Zibanejad (na zdjęciu), natomiast do Kanady przeniesie się także środkowy napastnik – Derrick Brassard. Dodatkowo, drużyna z Nowego Jorku otrzyma wybór w drugiej rundzie Draftu 2018 a ekipa ze stolicy Kanady wybór w siódmej rundzie tego samego Draftu.

Zibanejad przyszłością Rangers?

Taki ruch ze strony Rangers’ów oznacza tylko jedno – stawiamy mocno na przyszłość. Zibanejad jest 5 lat młodszy od Brassarda, i o ile Kanadyjczyk przypuszczalnie osiągnął już swój tzw. „prime” (czyli najlepszy okres w karierze zawodnika), to Szwed ma wciąż sporo do pokazania. Wybrany z numerem 6 w Drafcie 2011 środkowy w każdym sezonie spędzonym na taflach NHL czynił znaczne postępy (20 pkt, 33 pkt, 46 pkt, 51 pkt). Eksperci określają go jako napastnika bardzo odpowiedzialnego w grze defensywnej, który doskonale „czuje grę” i nie boi się skorzystać ze swoich znakomitych warunków fizycznych (187 cm, 101 kg). Bardzo istotne z punktu widzenia szefostwa Rangers jest to, że Zibanejada obowiązuję jeszcze rok kontraktu z płacą na poziomie 2,625 miliona dolarów za sezon. Za rok Zibanejad będzie miał status RFA („restricted free agent”), czyli niejako pierwszeństwo do negocjacji z nim będą mieli właśnie Rangersi.

Nie bez znaczenia jest także wysoki wybór (przypomnijmy, druga runda Draftu 2018) oraz zwiększenie elastyczności budżetu płacowego Rangers. To dobry początek gruntownej przebudowy drużyny z Nowego Jorku, na którą zanosi się od dłuższego czasu.

Brassard obudzi Senators?

Derrick Brassard ma za sobą bardzo dobry sezon w brawach Rangers (27 goli, 31 asyst), którego ukoronowaniem był złoty medal Mistrzostw Świata zdobyty na turnieju w Rosji. Gdy zastanawiałem się jaki był motyw takiego transferu ze strony Senators, do głowy przyszedł mi tylko jeden pomysł – generalny menadżer drużyny z Ottawy Pierre Dorion chce aby jego zespół wszedł w tzw. „win now mode”, tzn. stawia wszystko na jedną kartę aby osiągnąć jak najlepszy wynik, akumulując zawodników będących u szczytu formy. Często taka postawa wymusza oddawanie młodszych graczy oraz przyjęcie na siebie większych zobowiązań finansowych (przynajmniej biorąc pod uwagę średnie wynagrodzenie, tzw. cap hit) – i to ma miejsce w tej wymianie. Brassard (28 lat) dołącza do całej grupy zawodników, dla których teraźniejszość jest najlepszym czasem w karierze. Wystarczy wymienić Erika Karlssona (26 lat), Bobby Ryana (29 lat), Kyle’a Turrisa (26 lat), Diona Phaneuf (31 lat) czy też Marca Methot (31 lat). Brassard ma przed sobą jeszcze trzy lata kontraktu ze średnim wynagrodzeniem wynoszącym 5 milionów dolarów za sezon – jednakże ze względu na jego strukturę finansową, Senators wypłacą mu jedynie 10 milionów (3,0 – 3,5 – 3,5).

Być może wpływ na decyzję Senators o pozyskaniu Brassarda miała także pozytywna rekomendacja od nowego szkoleniowca Ottawy Guy’a Boucher, który prowadził Brassarda w sezonie 2006-07 (Drummondville Voltigeurs, liga QMJHL).

Kto wygrał wymianę?

Moim zdaniem zdecydowanie New York Rangers. „Strażnicy” pozyskali zawodnika, który jeśli będzie nadal rozwijał się w takim tempie może za 2-3 sezony dołączyć do grona najlepszych środkowych w lidze. Dodatkowo wymianę uatrakcyjnia wysoki wybór w Drafcie, oraz co dla Rangers jest bardzo istotne – blisko 2,5 miliona oszczędności w budżecie płacowym. Oczywiście, kibice Rangers na pewno powiedzą, że lepszym ruchem byłoby wytransferowanie Ricka Nasha (olbrzymi kontrakt, nieadekwatny do tego co daje drużynie), ale jak słusznie zauważył jeden z naszych autorów, Michał Radzicki:

Senators natomiast otrzymali gotowego centra pierwszej formacji, który co prawda osiągnął wysoki poziom, ale chyba już nic więcej ponad to nie ma do zaoferowania. Czy taki zawodnik wart jest oddania 23-letniego środkowego z olbrzymim potencjałem plus druga runda draftu. Moim zdaniem zdecydowanie nie.

Brawa dla generalnego menadżera Rangers, Jeffa Gortona. Dobrze to rozegrał. Zobaczcie małą próbkę umiejętności młodego Szweda.

https://www.youtube.com/watch?v=MCfiY0JInSg