hokej, I liga, PZHL

Po mistrzostwach świata odetchnąłem z ulgą. Po pierwszym dniu imprezy naprawdę bałem się o utrzymanie.  Całe szczęście Węgrzy i Kazachowie okazali się kompletnie bez formy, a Ukrainy, po prostu mi szkoda. Gdyby nie kontuzje (Szafarenko, Zacharov, Michnov) i polityka (Padakin, Gaiduczenko, Materuchin, Ponikarovski) pewnie biliby się o awans. Niestety z niepokojem patrzę w przyszłość, ponieważ oponenci robią regularne postępy, a powiedzenie tego o naszej reprezentacji jest… odważne. Problem leży zdecydowanie głębiej, niż personalne decyzje selekcjonera, jak powołanie Łyszczarczyka, Cichego czy Rzeszutki. Mam nadzieję, że większość hokejowego środowiska jest tego świadoma, jednak podzielę się własnymi przemyśleniami.

Polska Hokej Liga

Czytając wypowiedzi kibiców, najgorętszym problemem wydaje się Polska Hokej Liga. Trwa nieustający spór dotyczący ilości zawodników w klubach – bramkarzy, młodzieżowców, reprezentantów, Czechów, Kanadyjczyków etc. Moim zdaniem, na chwilę obecną, nie ważne czy w lidze limit obcokrajowców będzie wynosił trzech, albo ośmiu, czy połowę meczów rozegra polski bramkarz. Każde rozwiązanie ma swoje wady i zalety. Seniorska liga jest, prawie na samym szczycie hokejowej piramidy. Nawet jeżeli jej poziom wzrośnie, bo trenerom uda się sięgać po dobrych stranieri, wszystko za kilka lat runie, jak dom bez mocnych podstaw. Na (od?)budowę tej dyscypliny potrzeba czasu i cierpliwości.

Obecnie największym problemem jest brak normalności i racjonalności poczynając, niestety, od władz hokejowej centrali. Fundamentalną zasadą jest względnie żwawe ogłoszenie przejrzystego regulaminu, którego przestrzeganie jest rzeczą świętą. Według mnie, powinny pojawić się w nim takie regulacje, jak:

  • kapitalny pomysł korzyści finansowych za punkty zdobyte przez młodzieżowców, czy występy młodych polskich bramkarzy;
  • awans wyłącznie drogą sportową;
  • obowiązek zatrudnienia trenera bramkarzy, mającego doświadczenie w tej pracy;
  • obowiązek utrzymywania drużyny w centralnej lidze juniorów; limit obcokrajowców;
  • w kolejnym sezonie redukcja ekstraligi do 8 drużyn.

Nie można przy tym zaniedbywać I ligi, która także musi być tworzona „z głową”, a związkowcom powinno zależeć, żeby zaplecze poszło w ślad za ekstraligą i także dążyło do profesjonalności. Tworzeniu tejże „profesjonalności”, sprzyjałoby przyjmowanie zagranicznych klubów, jako powiew świeżości, toteż całym sercem jestem za przyłączeniem Poruby do ekstraligi, już od zbliżającego się sezonu.

Liga juniorska

Kolejnym ogromnym problemem jest brak porządnej juniorskiej ligi. W hokejowo „liczących się” krajach, każdy zespół z ekstraklasy (i nie tylko) wystawia drużynę w juniorskich rozgrywkach. To wskazuje kolejną patologię na naszym krajowym podwórku. Wszystkie kluby ekstraligi powinny być objęte zasadą, nie szkolisz, nie grasz. Każdy klub powinien wystawić drużynę do lat 20 oraz 18, w ligach do tego przeznaczonych. Szczerze przyznam, że nie orientuję się w ilości chłopców „garnących się” do tej dyscypliny. Jeżeli np. w Tychach problemem jest zebranie 15 młodych, spełniających wymogi, warto dać czas np. 2 lat na tzw. popularyzację, czego wynikiem byłoby powiększenie ilości potencjalnych zawodników w grupach młodzieżowych. Zawsze można też sięgnąć po jakiś zdolnych chłopców z Ukrainy, Litwy czy Estonii. Jeżeli w te dwa lata nie uda się zebrać drużyn, I liga czeka. I oczywistym wydaje się, że młodzież z Poruby powinna grać w naszej juniorskiej lidze. I jeszcze jedna ważna rzecz. Nie wydaje mi się, żeby „oklep” zbierany w ekstralidze był korzystny dla chłopców z SMS. W meczach na styku, o pełną pulę polscy hokeiści „pękają” już od najmłodszych lat. Warto się zastanowić nad sensem istnienia tej drużyny. Zamiast tego uważam, że najzdolniejsi chłopcy z CLJ powinny zbierać się co miesiąc, bądź co drugi weekend i grać mecze z rówieśnikami zza granicy, wszak mamy w sąsiedztwie, naprawdę rozwinięte hokejowo nacje. Podobnie sprawa miała się w koszykówce młodzieżowej, tylko że tam kadry wojewódzkie, potykały się między sobą. Właściwie w hokeju ten model też mógłby się sprawdzić, niestety na mniejszą skalę.

1 liga

Trzeci kardynalny błąd to brak zaplecza dla ekstraklasy. Ten temat podnoszony był już wiele razy, więc nie będę się rozpisywał. W powstaniu licznej I ligi, chyba, najbardziej przeszkadza fakt odległości między północą, a południem naszego kraju. Dlatego uważam, że połączenie grupy północnej z dwiema bądź trzema drużynami z Litwy i być może Kaliningradu jest pomysłem godnym rozważenia.

Sędziowie i trenerzy

Istnieją jeszcze dwa problemy, które jednak są do rozwiązania w stosunkowo krótkim okresie, mianowicie, sędziowanie, a raczej jego niski poziom oraz trenerzy. Najpierw o sędziach. Po pierwsze związek powinien, jeżeli tego nie robi, organizować seminaria dla sędziów, gdzie Ci mogliby podnosić swoje umiejętności i zaznajamiać się z nowymi dyrektywami. Oczywiście powinni być oni pod baczną obserwacją w trakcie sezonu. Jeżeli podejmowaliby karygodne decyzje, związek powinien zatrudnić fachowców z sąsiednich krajów, na najważniejsze jego momenty, jako arbitrów głównych. Jeżeli chodzi o trenerów, uważam że pozytywnie będzie już w niedługim czasie, ponieważ w pewnym momencie polski sport miał trend do zatrudniania trenerów z zagranicy. Obecnie to się zmienia, wystarczy spojrzeć na ekstraklasę piłkarską, koszykarską, czy piłkarzy ręcznych. Polepszenie w tej materii zależy wyłącznie od cierpliwości i odwagi prezesów. I bardzo pozytywne są szkolenia polskich trenerów w Ameryki Północnej, bo tamtejsi potrafią nie dość, że nauczyć elementów czysto taktycznych, to w dodatku zarazić pozytywną energią, której tak bardzo hokejowi potrzeba.

  • Bartłomiej Wojtowicz

    Witam . Pozwole odnieść się do pana artykułu. I wyrazić swoją opinie na temat kwestii w nim poruszanych również jako laik oraz kibic STS Sanok . Kadra : Nie zgodze się że Polacy mieli problem w tych mistrzostwach z utrzymaniem . Od paru lat prezentują ten sam róny poziom któy pozwala na utrzymanie na zapleczu elity a jednocześnie nie pozwala przekroczyć bram hokejowego raju . Na tegorocznych MŚ mieliśmy sytuację identyczną jak rok czy dwa lata temu . Pierwszy mecz przegraliśmy i potem szybko trzeba było zmienić nastawienie nie gramy o awans tylko o utrzymanie . Polacy potrafią grać pod presją widma spadku przynajmniej w dywizji 1A więc zwycięstwa z Ukrainą i Węgrami pozwoliły na zrealizowanie tego celu . Owszem co roku przed MŚ są marzenia o awansie są spekulacje kto jest najmocniejszy kto najsłabszy z kim wygramy a z kim nie ale każdy praktycznie każdy kibic zapomina o jednej rzeczy , w polskiej kadrze co roku grają praktycznie Ci sami gracze z nielicznymi wyjątkami którzy niestety ale swojego poziomu grą w PHL nie podnoszą . Osiągnęli pewien pułap i na tym koniec. Brak Cichego Łyszczarczyka czy Rzeszutki według mnie jest błędem trenera jednak bądź co bądź ale na MŚ powinii grać najlepsi po w sezonie zawodnicy a takimi niewątpliwie są Cichy czy Rzeszutko (statystyki mówią same za siebie ) a nie zawodnicy którzy grają tylko za zasługi u trenera. PHL : W naszej krajowej lidze co sezon mamy taki sam schemat kto ma pieniądze ten gra o pozycje 1-6 kto nie ma gra o przetrwanie . Niewątpliwie Cracovia Tychy przewyższają pozostałem kluby budżetem i możliwościami dlatego zawodnicy chętnie przystają na grę w barwach ww. klubów. Ponad połowa kadrowiczów to zawodnicy Cracovi i Tych. W obecnym sezonie do tej dwójki powinne dołączyć Katowice które ściągając w Wronke Kolusza czy Malasińskeigo dają sygnała do ataku . Pytanie tylko czy Wronka wracając do Polski nie robi regresu w swojej karierze po jakże to sam określił pożytecznym sezonei w barwach Orli Znojmo gdzie zdobywał cenne doświadczenie i mógł grac na dużo wyższym poziomie. Śmiem twierdzić że do powrotu do Ojczyzny przyczyniły się przede wszystkim względy finansowe . Reszta klubów walczy o sponsorów liczy każdą złotówkę i ściąga zawodników za wschodniej czy południowej granicy aby móc konkurować z magnatami. W najbliższym sezonie który wiadomo że rozpocznie się na jesieni oczywiście jak co roku brak terminarza a mamy już maj , zresztą co tam terminarz jak nie wiadomo ile drużyn zagra w lidze wszak słychać pogłoski o Porubie która złożyła czy też złoży akces gry w PHL . Nie mam nic przeciwko temu ale nie może być tak że kluby które podlegają pod PZHL który nigdy nie widzi problemu nie mają prawa głosu . Ta sprawa dotyczy głownie ich bo to oni będą między sobą rywalizować. Limit obcokrajowców czy też czas gry polskiego bramkarza dla mnie jest śmieszny . Po pierwsze jeżeli jak już wcześniej pisałem ponad połowa kadrowiczów występuje w dwóch klubach to siłą rzeczy reszta klubów nie ma możliwosći zatrudnienia innych polskich zawodników na równie dobrym poziomie bo ich po prostu nie ma. Mogą oni grać w 3 czy 4 piątce ale nie tworzą oni trzonu drużyny wiec kluby udają się do Czech na Słowacje czy Ukrainę w poszukiwaniu wartościowych jak na nasze warunki graczy. Bramkarze – ktoś kiedyś powiedział że dobry barmkarz w hokeju to 50% sukcesu drużyny . W Polsce mamy Radzika który na stałe zagrzał miejsce w Cracovii. Mamy Kosowskiego Raszkę Landsmana i jeszcze paru innych którzy są na podobnym poziomie a reszta ? Patrząc na to że w każdym klubie musi być minimum 2 bramkarzy a obecnie PHL liczy 10 zespołów nei licząc SMS to rachunek jest prosty . W każdym klubie musi być przynajmniej jeden barmkarz za granicy który gwarantuje swoją grą sukces drużynie . Wiadomo że bramkarz który siedzi na ławie nie czuje gry i w momencie kiedy dostaje swoją szanse nie mam możliwosci w pełni jej wykoarzystać przez co odrazu podnoszone jest larum że jest słaby. A jak wytłumaczyć bramkarzowi że sory ale grasz co drugi mecz bo taki jest przepis że twój polski kolega chociaż jest słabszy musi rozegrać tyle samo meczy co ty ? Z całym szacunkiem ale to kompletnie do mnie nie przemawia. 1 liga : tutaj sprawa jest prosta . Zainteresowanie 1 ligą jest porównywalne z grą w szachy . Emocje prawie żadne poziom mizerny . Wszytsko przez politykę że jak grać w hokeja w Polsce to tylko w Ekstraklasie niekoniecznie mając podstawy i fundamenty . Stąd dzikie karty . Płacisz 100 tyś. i grasz . Wszyscy są zadowoleni . PZHL z łatwo zarobionych pieniędzy a klub z gry na jako takim poziomie . Nie o to tu chodzi panowie. Młodzież : Temat młodzieży jest ściśle powiązany z tematem 1 ligi bo to przedewszystkim tam grają młodzi zawodniy którzy nie mają możliwosci gry w PHL gdyż ich klub nie ma budżetu aby wykupić dziką kartę czy też awansować sportowo . Przykłąd Dębicy gdzie półzawodowcy albo raczej półamatorzy łaczą pracę zawodową z grą w hokeja. Zaniedbywanie szkolenia od najmłodszych lat powoduje że coraz miej klubów może pochwalić się wychowankami czyt. Cracovia Tychy którzy spokojnie mogą rywalizować w seniorskim hokeju. Jeżeli już się to uda to zazwyczaj grają ogony w 4 piątce albo męczą sie w 1 lidze czy w CLJ gdzie co chwile grają z tymi samymi rówieśnikami . Sędziowie : Tutaj napiszę krótko szkoda słów. Poziom sędziowania dostosowany do poziomu hokeja . Czasami tylko da się zauważyć bardzo dobry mecz i bardzo dobre sędziownie ale i to czasami widowisko potrafią zepsuć panowie w biało-czarnych pasach. Jestem zwolennikiem aby zatrudnić sędziów np z Słowacji gdzie koszty są podobne a poziom na pewno wyższy . PZHL : tutaj też nie mam wiele do powiedzenia. Brak wizji rozwoju hokeja. Egzystencja z roku na rok i życie nadzieją że a może się uda kadrze awansować do Elity i wreszcie samo się coś ruszy. Niestety aż taki cud się nie zdarzy. Trzeba działać od podstaw. Szkolenie młodzieży , stworzenie przejrzystego regulaminu dla klubów, znalezienie w końcu sponora dla ligi który byłby w stanie zagwarantować stabilnośc przynajmniej na 4-5 lat , ustalenie jednolitych zasad gry przez kilka sezonów , obecnie co sezon to nowe zasady wprowadzane na łapu capu , przede wszystkim szybkośc działania po zakończonym sezonie. PS : Trochę moja wypowiedź jest chaotyczna ale pisąłem ją pod wpływem natchnienia 🙂 i nie miałem na uwadze trzymać się tak ajk autor powyżej schematu artykułu. Przepraszam ze ewentualne błędy stylistyczne .

    • wswierkot

      Kolusz wraca do Nowego Targu.

  • Artem Giro

    Po co tu się męczyć? Przecież wyjście jest praktycznie elementarne! Trzeba stworzyć jeden, glówny polski klub hokejowy i dołączyć go (początkowo) do białoruskiej Ekstraligi. Jak zacznie coś tam wygrywać, będzie w stanie co roku dochodzić do pólfinału play-off (realistycznie – za pięć lat czy coś koło tego) – można będzie pomyśleć o dodaniu tego klubu do KHL. Kraje z klubami w KHL są w elicie bez problemów…

    • wswierkot

      Z tymi krajami to nie do końca prawda – Kazachstan posiada klub w KHL (Barys Astana) i gra w Dywizji IA, Chorwacja posiadała klub (Medvescak Zagrzeb) i gra w Dywizji IB, Chiny posiadają klub – ale niewiele z tego dla Reprezentacji wynika. Dodatkowo, KHL raczej się zwija, niż rozwija, z tego co ogłosiły władze tej ligi, docelowo ma ona liczyć 24 kluby. W tym sezonie 2 odpadły (Mietałurg Nowkouznieck i Zagrzeb), więc jest 27. Tak więc nie tędy droga.