Patrick Marleau
Patrick Marleau w barwach San Jose Sharks

Za nami bardzo interesujące pierwsze dni szaleństwa kontraktowego w lidze NHL. Kilku znaczących zawodników zmieniło pracodawców, kilku równie słynnych przedłużyło umowy ze swoimi dotychczasowymi klubami, nie możemy więc narzekać na nudę, Zabrakło może nieco spektakularnych transferów (vide Subban – Webber czy Hall – Larsson) ale nie można mieć wszystkiego. Poza tym do startu ligi wiele może się jeszcze wydarzyć, więc z podsumowaniem tego okienka należy się jeszcze wstrzymać.

Z przyczyn oczywistych, najbardziej interesuje mnie umowa jaką podpisał z Toronto Maple Leafs kanadyjski skrzydłowy Patrick Marleau. Trzy lata, 18,75 mln$, średnie zarobki na poziomie 6,25 mln$ rocznie. Czy taki kontrakt może „zaboleć” Toronto? W hokejowym świecie zdania są podzielone. Klasa hokeisty jest niepodważalna i na pewno będzie on stanowił wzmocnienie młodej drużyny z Ontario, natomiast najwięcej wątpliwości budzi długość kontraktu, ze szczególnym naciskiem na ostatni sezon jego obowiązywania. Dlaczego? To właśnie wtedy nowe umowy otrzymają młode gwiazdy Maple Leafs – Auston Matthews i Mitch Marner, natomiast rok wcześniej podpis pod nową umową złoży William Nylander. Można jedynie spekulować na temat wysokości przyszłych zarobków w/w zawodników, natomiast na potrzeby tego artykułu przyjmę, że ich wspólny cap hit będzie wynosił 30 mln$. Dużo. Czy da się to zmieścić pod „czapką płac” razem z kontraktem Patricka Marleau? Sprawdźmy!

Sytuacja wyjściowa w sezonie 2019/20

Na potrzeby artykułu przyjmijmy, że salary cap wynosić będzie 75 milionów, czyli podobnie jak w tym sezonie. Kogo więc mamy już zakontraktowanego na sezon 2019/20? Jak założyłem, jest już trójka młodych gwiazd (30 mln), Marleau (6,25), Nazem Kadri (4,5 mln), Matt Martin (2,5 mln), Nathan Horton (5,3 mln – przy czym jego kontrakt automatycznie przejdzie na LTIR i nie będzie wliczać się do salary cap). Czyli mamy 6 napastników, zarabiających łącznie 43,25 mln. W obronie aktualne kontrakty będą mieć Morgan Rielly (5 mln) i Nikita Zajcew (4,5 mln). Dwóch obrońców pochłonie 9,5 mln. Jedynym bramkarzem z aktualnym kontraktem będzie Frederik Andersen (5 mln).

Podsumowując: 6 napastników, 2 obrońców i bramkarz – łączne zarobki 57,75 mln$. Czyli na 7 napastników, 4 obrońców i bramkarza zostaje jedynie 17,25 mln$. Nie jest to dużo, trzeba więc być kreatywnym. Pozwólcie, że pobawię się w menadżera i spróbuję uzupełnić braki.

Zacznę od przeglądu zaplecza i młodych zawodników, którzy będą wtedy na tzw. ELC (Entry Level Contract – obowiązujący maksymalnie przez pierwsze trzy sezony gry w NHL, maksymalna wysokość takiego kontraktu to 0,925 mln$ za sezon). Dwóch napastników, którzy moim zdaniem mają szansę na grę w Toronto Maple Leafs w sezonie 2019/20 to Carl Grundstrom (0,925) i Jeremy Bracco (0,8425 mln$). Potrzebny będzie także środkowy 4 linii, natomiast takich zawodników można pozyskać w granicy 1 mln AAV (vide Dominic Moore). Przed sezonem kontrakt skończy się także młodemu Kasperi Kapanenowi – jeśli nadal będzie czynił postępy, nowa umowa jak najbardziej realna, myślę że w granicach 4 mln/sezon (tzw. bridge contract na 1-2 sezony, pokaz co potrafisz i rozbij bank). Nadal utrzymałbym w drużynie Zacha Hymana (2 mln) i Connora Browna (2,5 mln). Jako 13 napastnik powinien występować ktoś nie droższy niż 800 tysięcy dolarów za sezon. Ofensywa ustalona, a ja wydałem już 69,5 mln. Brakuje mi 4 obrońców i bramkarza. Zacznijmy od goalkeepera – backup Andersena powinien zmieścić się w granicach 1-1,5 mln, czyli na potrzeby tego eksperymentu przyjmę 1,25 mln$. Spoglądam w wydatki i widzę że księgowość posiada już umowy do wysokości 70 mln 817 tysięcy dolarów. Zostało więc 4 obrońców. Zacznijmy od ELC, realnie rzecz biorąc gotowi na grę na najwyższym poziomie powinni być wtedy już Timothy Liljegren (zakładam max czyli 0,925 mln) i Travis Dermott (863,333 tysięcy). Bez kontraktu jest Jake Gardiner – bardzo lubię tego zawodnika, uważam go za ważny element układanki Mike Babcocka, więc podsuwam mu do podpisania kontrakt o tej samej wartości jaką otrzymał Rielly (5 mln). Na rynku wolnych agentów pozyskuję kolejnego obrońcę a na jego wynagrodzenie przeznaczam 2 mln. Rolę siódmego defensora pełnić będzie Andrew Nielsen, dla którego będzie to ostatni rok obowiązywania umowy ELC (697 500 dolarów).

Podliczyłem wszystkie kontrakty i wychodzi mi nieco ponad 80,5 mln$, czyli jestem ponad 5,5 mln ponad „czapką płac”. Co więc można zrobić aby rozwiązać sytuację?

Oszczędności

Przede wszystkim można poszukać ich na kontraktach wielkiej trójki. Dla Matthewsa, Nylandera i Marnera przeznaczyłem 30 milionów. Nie ukrywam, że w mojej ocenie jest tu zapas do zagospodarowania i można rozmawiać o wartościach rzędu 11 + 8 + 8, lub innych konfiguracjach. W moim scenariuszu marzeń na pensję tych 3 zawodników nie powinno się przeznaczyć więcej niż 26-27 mln. Podobnie rzecz ma się z nowym kontraktem Kasperi Kapanena – 4 miliony to spora kwota. Może warto skierować się bardziej ku kontraktom Jonathana Huberdau czy np. Tylera Toffoli którzy w tym wieku podpisali 2letnie kontrakty o wysokości 3,25 mln za sezon? Kolejny ruch to backup Frederika Andersena – zredukujmy kontrakt i przeznaczmy na niego 850 tysięcy dolarów. Kolejne 400 tysięcy dolarów oszczędności to obrońca nr 6-7 i 13 napastnik. Takim sposobem skład mamy dopięty.

Transfery

Kontrakt Marleau jest z gatunku tzw. frontloaded, co oznacza że gigantyczną część całkowitej wypłaty otrzyma on w pierwszych dwóch sezonach gry dla Toronto. Taki mechanizm umożliwia korzystny transfer przed ostatnim sezonem obowiązywania kontraktu. Dlaczego? Są drużyny które mają problemy z dobiciem do minimalnej wysokości płac (tzw. Cap floor) i chętnie przyjmą duży kontrakt pod dwoma warunkami:

  • zostanie on „osłodzony” np. wyborem w wysokiej rundzie Draftu lub prospektem
  • realna kwota wypłaty nie będzie wysoka

Drugi warunek już jest spełniony, natomiast jeśli chodzi o wybory w drafcie i prospektów, kwestia do dyskusji pomiędzy klubami. Kontrakt Patricka Marleau zawiera klauzulę, która pozwala mu zablokować transfer, mam jednak wrażenie, że management Maple Leafs dokładnie omówił z Patrickiem taką możliwość, stąd taka a nie inna konstrukcja kontraktu. Dodatkowo, przed sezonem 2019/2020 o wiele łatwiej będzie wytransferować np. kontrakt Matta Martina. Jak pokazuje przykład Ryana Reevesa, popyt na takich zawodników wciąż jest całkiem spory. Może trzeba będzie wziąć jakiś kontrakt w zamian, ale pewne oszczędności są tu możliwe.

Rozwój

Trzecia droga to rozwój młodych graczy znajdujących się w systemie Maple Leafs. Być może nowa umowa dla Gardinera nie będzie potrzebna, bo doskonale rozwiną się Calle Rosen, Andreas Borgman lub Eemeli Rasanen? Być może Martina łatwo zastąpi Jegor Korszkow? Być może do NHL szybkiego przeskoku dokona Adam Brooks, który w rozgrywkach WHL brylował w każdym sezonie? Być może backupem Andersena będzie młody Joseph Woll, który zbiera bramkarskie szlify w lidze NCAA? Czas pokaże.

Podkreślam, że kwoty podane przeze mnie w kontraktach które jeszcze nie zostały podpisane, są tylko i wyłącznie moimi przypuszczeniami – opierałem ja na porównywalnych umowach, które już zostały parafowane.

Jak widzicie, kontrakt Patricka Marleau nie oznacza dla Toronto końca świata. Należy wykorzystać jego znakomite umiejętności oraz doświadczenie podczas gry dla Toronto, a w międzyczasie żonglować opcjami a/b/c i pewnie jeszcze innymi w celu spełnienia warunków płacowych ligi. Właśnie do tego zatrudniony jest Brendan Pridham, w świecie NHL uważany z jednego z najlepszych ekspertów w temacie salary cap i CBA.

Czy można było podpisać kontrakt z Marleau na lepszych warunkach? Widocznie nie. Jeśli Lamoriello i spółka chcieli Marleau w Toronto, trzeba było pójść na pewne ustępstwa (długość kontraktu). Moim zdaniem to ryzyko, które warto było podjąć. Mam nadzieję, że takie samo zdanie będę miał na koniec sezonu 2018/19.

Na koniec mała ciekawostka – dziś na Twitterze założyłem się z Andrzejem Kulaskiem (sport.pl) o butelkę Jacka Danielsa, a bohaterem naszego zakładu jest oczywiście Patrick Marleau. Warunki są następujące:

  • jeśli Marleau w przyszłym sezonie zagra w minimum 72 spotkaniach i zdobędzie w nich 60 punktów, Andrzej dostarcza mi Jacka
  • jeśli zagra w minimum 72 spotkaniach i zdobędzie mniej niż 60 punktów, Jacka otrzyma Andrzej
  • jeśli zagra w mniej niż 72 meczach (to mało prawdopodobne, biorąc pod uwagę jakim ironmanem jest Marleau), to zastanowimy się co zrobić ?

Będzie ciekawie!

  • Jan Bernowski

    Do tego czasu salary wzrośnie do około 80mln. 2 moga dostać pomostowki teraz mniej potem więcej