KHL
Fot. Dzięki uprzejmości KHL.

Już dziś, meczem pomiędzy obrońcami tytułu mistrzowskiego Mietałłurgiem Magnitogorsk a zwycięzcą sezonu zasadniczego 2015/16 CSKA Moskwa, swój dziewiąty sezon zainauguruje najlepsza hokejowa liga w Europie – KHL. Kto nie może doczekać się startu NHL, powinien bacznie śledzić rozgrywki KHL. Poziom z roku na rok jest wyższy, emocji na pewno nie zabraknie.

Faworyci

Kilka drużyn zgłasza bardzo wysokie aspiracje odważnie deklarując walkę o Puchar Gagarina. Faworytem nr 1 wydaje się być potężna machina z St. Petersburga. SKA praktycznie nie ma słabych punktów i każdy inny wynik niż mistrzostwo tej ekipy będzie można odbierać jako swojego rodzaju niespodziankę. O tym jak silna jest ekipa z tego pięknego miasta pisał Michał Radzicki, w artykule „Przed nowym sezonem KHL: Groźny cień znad Petersburga”

Na pewno łatwo broni nie złoży obrońca tytułu z Magnitogorska. Drużyna Wojtka Wolskiego dokonała w przerwie letniej jedynie delikatnych korekt (pozyskano m.in. bliźniaków Kazionow), licząc na to, że zgranie i chemia w ekipie pozwoli na skuteczną walkę o obronę mistrzostwa. Nie jest wykluczone że tak właśnie się stanie. Pytanie ile ikry mają jeszcze w sobie starzy wyjadacze tacy jak Siergiej Mozjakin, Danis Żaripow, Aleksander Sjomin czy Denis Płatonow. Każdy z nich ma za sobą długą karierę na bardzo wysokim poziomie, naznaczoną wieloma sukcesami. Jeśli jeszcze raz znajdą w sobie „moc i chęć”, Magnitogorsk będzie bardzo mocny.

Do faworytów zawsze zaliczają się zawodnicy legendy rosyjskiego (a wcześniej radzieckiego) hokeja na lodzie – CSKA Moskwa. Co prawda drużyna została dosyć potężnie osłabiona (Aleksander Radułow odszedł do Montreal Canadiens, Nikita Zajcew do Toronto Maple Leafs, Roman Ljubimow do Philadelphia Flyers a Geoff Platt do Szwecji), ale trener Dmitri Kwartalnow liczy, że nowe nabytki skutecznie załatają wolne miejsca w drużynie i „Armijcy” znów będą groźni dla wszystkich.

Czarne konie

Do roli czarnego konia rozgrywek aspirować będzie na pewno Łokomotiw Jarosław. Prowadzeni od tego sezonu przez doskonałego przed laty obrońcę Dmitrija Juszkiewicza, zawodnicy z Jarosławia mogą napsuć wiele krwi faworytom. Do drużyny dołączyli Kanadyjczycy z doświadczeniem w NHL Brandon Kozun i Maxime Talbot, którzy wraz ze znakomitym Daniłem Apalikowem powinni tworzyć bardzo groźne trio. Szczegolną uwagę zwracać będę na Jegora Korszkowa, wybranego przez Toronto Maple Leafs z numerem 31 Draftu 2016. Ten sezon może być przełomowym w jego karierze – jeśli pokaże się z dobrej strony, droga do gry u boku Austona Matthews, Mitcha Marnera i Williama Nylandera stanie przed nim otworem.

Swoje trzy grosze do walki o zaszczyty w KHL powinna dorzucić ekipa z dalekiego Nowosybirska. Podopieczni Andrieja Skabielki w minionym sezonie odpadli w drugiej rundzie play-off (z późniejszymi mistrzami, Mietałłurgiem Magnitogorsk), ale pokazali się z bardzo dobrej strony. Przed obecnymi rozgrywkami dołączyli do drużyny m.in. Jewgienij Artiuchin, Joonas Kemppainen który wraca do Europy po nieudanej przygodzie w NHL (Boston Bruins), fiński skrzydłowy Eero Elo (18 goli w barwach Avtomobilista Jekatieriburg w minionym sezonie) i utalentowany Artiom Artiomow (poprzedni sezon w Saginaw Spirit, kanadyjska liga juniorska OHL), który już wkrótce powinien się znaleźć wśród zawodników obserwowanych pod kątem przydatności do seniorskiej reprezentacji. Każdy z w/w zawodników to potężne chłopisko, a w tak wyczerpującej lidze jaką jest KHL, może mieć to nie lada znaczenie.

Po cichu liczę na włączenie się do walki o tytuł drużyny z Białorusi, czyli Dynama Mińsk. Jako jeden ze słabszych punktów Dynama w sezonie 2015/16 zdiagnozowano obsadę pozycji bramkarza. Problem ten ma rozwiązać sprowadzony z Ameryki Północnej, Ben Scrivens. Znam tego zawodnika dość dobrze, bo przez dłuższy czas funkcjonował w organizacji Toronto Maple Leafs. Scrivens to bardzo dobry goalkeeper, który zdecydowanie może zrobić różnicę. Ostatnie miesiące w jego wykonaniu nie należały do najlepszych, głównie ze względu na częste zmiany klubów (biznes w NHL…), ale mając stabilną pozycję w Mińsku powinien pokazać pełnie swoich możliwości. Wśród pozyskanych obrońców, zdecydowanie na pierwsze miejsce wysuwa się ofensywnie usposobiony Kanadyjczyk Marc-Andre Gragnani, który powinien z łatwością zastąpić Ryana Gundersona (odszedł do ligi szwedzkiej). Dodatkowo, defensywę Dynama wzmocnili Kirył Gotowiec (Rockford Ice Hogs, AHL) oraz Dmitri Korobow (Spartak Moskwa). Z drużyny odeszło trzech bramkostrzelnych napastników (Ryan Vesce, Jonathan Cheechoo, Paul Szczechura), jednakże szefostwo klubu szybko znalazło następców. Oprócz Matta Ellisona, stającego się powoli ikoną klubu z Białorusi, za zdobywanie goli dla Dynama w nadchodzącym sezonie odpowiedzialni będą także nowo pozyskani Siergiej Kascicyn, David Ullström i Rob Klinkhammer. Kascicyn i Ullström to uznane marki na taflach KHL, natomiast Klinkhammer radził sobie bardzo dobrze w AHL. Statkiem o nazwie „Dynamo Mińsk” sterować będzie debiutujący w tej roli Kanadyjczyk  Craig Woodcroft – jeśli poradzi sobie z tym zadaniem, Dynamo będzie bardzo mocne.

Bardzo trudne warunki swoim rywalom będzie również stawiać Jokerit Helsinki. O kształcie tej drużyny możecie przeczytać w doskonałym wpisie Michała Radzickiego „Przed nowym sezonem KHL: Jokerit Helsinki version 2.0”. Michał jest zdecydowanie najlepszym ekspertem od fińskiego hokeja w Polsce, tak więc pozostaje mi jedynie zachęcić Was do lektury.

Outsiderzy

Do grona outsiderów niejako a priori należy zaliczyć beniaminka (chyba tak można ich nazwać) z Chin, czyli Kunlun Red Star Pekin. Drużyna budowana „na szybko”, w pierwszym sezonie będzie głównie oswajać rynek chiński z hokejem w wydaniu KHL, pobierając nauki (czasem pewnie bolesne) od możnych KHL. Proces budowy drużyny z Pekinu świetnie opisał Michał Radzicki w artykule „Przed nowym sezonem KHL: Wejście smoka”.

Kolejnym kandydatem do roli ligowej „czerwonej latarni” powinien być Mietałłurg Nowokuźnieck. Drużyna z Nowokuźniecka już w ubiegłym sezonie okupowała dolne rejony tabeli KHL. Jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że Mietałłurga opuściło sześciu najlepszych zawodników z sezonu 2015/16 to trudno oprzeć się wrażeniu, że przed trenerem Sołowiowem trudne zadanie ulepienia czegoś z niczego. Kibice Mietałłurga raczej nie powinni oczekiwać sukcesów – ta drużyna jest po prostu słaba jak na standardy KHL i trudno będzie jej nawiązać walkę z rywalami.

Kogo obserwować? Moja “piątka”!

Liga KHL wypracowała swoją markę ligi nr 2 na świecie – gra w jednej z drużyn biorących udział w tych rozgrywkach to marzenie wielu zawodników zarówno z Europy jak i z Ameryki Północnej. W tym sezonie na taflach KHL zobaczymy wiele gwiazd (Ilia Kowalczuk, Paweł Dacjuk, Wiktor Tichonow, Siergiej Mozjakin, Danis Żaripow, Aleksander Sjomin itd.) i jak nie trudno się domyślić, głównie na nich będą skierowane światła reflektorów. Jest jednak kilku zawodników z tzw. „drugiego planu”, których na pewno warto obserwować.

Na początek „nasz” Samson Mahbod. Kanadyjczyk pod zdominowaniu polskiej ligi podpisał kontrakt z Torosem Nieftiekamsk, z którym zdobył tytuł mistrzowski w lidze VHL (druga pod kątem „ważności” liga w Rosji). Miniony sezon spędził w Espoo Blues (ekstraliga Finlandii), ale ze względu na problemy finansowe tego klubu, zmuszony był poszukać nowego pracodawcy. Trafił znakomicie, bowiem ten rok (a może i kolejne, kto wie) spędzi w przepięknym Zagrzebiu, reprezentując barwy miejscowego Medvescaka. Trzymam kciuki za występy Samsona w KHL, bo to świetny zawodnik i sympatyczny facet. Powodzenia Sammy!

Kolejny zawodnik, którego warto odnotować, to zaledwie 19-letni Kirił Kaprizow. Poprzedni sezon spędził w słabym Mietałlurgu Nowokuźnieck, gdzie był jednym z niewielu jasnych punktów w drużynie zdobywając 27 punktów w 53 meczach. Teraz przeniósł się do Ufy i w otoczeniu o wiele lepszych zawodników, jego talent powinien nadal harmonijnie się rozwijać. Warto obserwować progres jaki poczyni.

Trzeci hokeista który może zaskoczyć wielu obserwatorów to Bogdan Jakimow. Potężny (196 cm, 105 kg) środkowy napastnik, draftowany z numerem 83 (Draft 2013) przez Edmonton Oilers, wrócił do Rosji po rozegraniu 93 spotkań w AHL (43 punkty). Szefowie Oilers wraz z zawodnikiem zadecydowali, że gra w KHL da mu więcej niż pobyt na zapleczu NHL. To ostatni rok obowiązywania umowy wiążącej Jakimowa z Oilers, obie strony będą miały okazję sprawdzić, czy ten związek ma jeszcze przyszłość. Czas pokaże czy występy Jakimowa w KHL to zaledwie przystanek w drodze do NHL czy szczyt jego możliwości. W każdym razie warto śledzić jego występy.

Bacznie obserwować będę także postępy rosłego defensora AK Bars Kazań, Zijata Pajgina. Ten młodzieniec (zaledwie 21 lat) w poprzednim sezonie szturmem podbił serca obserwatorów KHL, rozgrywając kapitalne spotkania w barwach HK Soczi. W 37 spotkaniach zdobył 27 punktów – ten wynik nie mógł pozostać niezauważony. Szefowie klubu z Kazania szybko zadecydowali o powrocie tego zawodnika z wypożyczenia do Soczi. Warto wspomnieć, że prawa do Pajgina, podobnie jak w przypadku Jakimowa, posiadają Edmonton Oilers którzy wybrali go w siódmej rundzie Draftu 2015. Organizacja z kanadyjskiej Alberty ma w ostatnich latach notoryczny problem z brakiem klasowych obrońców, jestem pewien że nazwisko Pajgin będzie w Edmonton odmieniane na wszelki możliwy sposób. Jeśli Zinat potwierdzi, że forma z minionego sezonu nie była jednorazowym wyskokiem, już wkrótce może pakować walizki i lecieć za ocean.

Wśród piątki hokeistów których wytypowałem do obserwowania, pozycję drugiego obrońcy zajmuje 23-letni Artiem Siergiejew, reprezentujący CSKA Moskwa. Jak wspomniałem wcześniej, ekipę ze stolicy Rosji opuściło kilku ważnych zawodników, tym samym niejako tworząc okazję do zabłyśnięcia dla tych, którzy wcześniej dostawali mniej czasu na lodzie. Lukę po Nikicie Zajcewie spróbuje wypełnić właśnie Siergiejew, który mimo młodego wieku ma już całkiem spore doświadczenie. Artiem hokejowo dorastał za oceanem, gdzie spędził 6 sezonów w ligach QMJHL (juniorska) oraz AHL i ECHL (seniorskie). Teraz buduje swoją pozycję w Rosji. To może być jego sezon.

Ostatnim zawodnikiem którego polecę Waszej uwadze będzie goalkeeper Magnitogorska, Ilia Samsonow. Niezwykle utalentowany młodzieniec (zaledwie 19 lat), ma już na koncie 26 spotkań w barwach seniorskiej drużyny Mietałłurga i co najważniejsze – tytuł Mistrzowski. Wbrew pozorom, mimo młodego wieku, nie był jedynie statystą w trakcie mistrzowskiego marszu drużyny z Magnitogorska. W ostatnich play-off rozegrał 6 spotkań, broniąc ze skutecznością 91,6%. Samsonow został wybrany do NHL z bardzo wysokim (jak na bramkarza) 22. numerem. Być może sezon 2016/17 to ostatni rok w którym Ilia zagra w Europie, zanim na stałe przeniesie się za ocean aby reprezentować barwy organizacji Washington Capitals. Wielki talent.

Zaczynamy!

Przed każdą drużyną 60 spotkań o niezwykłej, jak na warunki europejskie, intensywności. Od dziś do 18 lutego 2017, 29 drużyn walczyć będzie o awans do rozgrywek posezonowych, a tam jak to w play-off, wszystko może się wydarzyć. Jedno jest pewne – emocji nie zabraknie! Liga KHL, czas start!