Toronto Maple Leafs
Źródło: https://www.youtube.com/watch?v=I6wHfEiSwWE

Już za nieco ponad tydzień rozpocznie się kolejny sezon NHL – przed drużynami wiele trudnych decyzji dotyczących składów w jakich wystartują do batalii o Puchar Stanleya. Nie inaczej jest w przypadku Toronto Maple Leafs, gdzie walka o miejsce w składzie jest tym razem wyjątkowo ostra.

Obejrzałem wszystkie spotkania turnieju prospektów w London,  obejrzałem wszystkie dotychczasowe mecze sparingowe Toronto, wysłuchałem wypowiedzi członków sztabu szkoleniowego i samych zawodników Maple Leafs – czas więc na symulacje tego jak może wyglądać skład „The Buds” w trakcie pierwszego meczu z Ottawa Senators.

Mike Babcock w jednym z wywiadów zaznaczył, że linie ofensywne będzie budował na bazie mocnych duetów, do których zostanie dołączony trzeci „element”, stanowiący najlepsze uzupełnienie. Przyjrzyjmy się więc jak mogą wyglądać ofensywne „trójki”.

Leo Komarov – Nazem Kadri – Milan Michalek

Duet Komarov – Kadri już w minionym sezonie spisywał się doskonale. Obaj zawodnicy nie stronią od ostrej walki, często prowokują rywali grając na pograniczu foulu. Czego brakuje? Strzelca. Kadri nagra krążek, Komarov zapewni zasłonę bramkarza – potrzebny jest ktoś kto dysponuję skutecznym wykończeniem akcji. W tej roli świetnie może odnaleźć się Milan Michalek. Czech wyleczył kontuzje i przyjechał na obóz w dobrej dyspozycji którą potwierdził w meczach sparingowych. Przypomnijmy, że ten zawodnik w swojej karierze strzelił już 207 goli na taflach NHL. Powinien odnaleźć się na skrzydle pierwszej formacji i pełnić w niej rolę strzelca wykańczającego akcje kolegów.

James van Riemsdyk – Tyler Bozak – Mitch Marner

Bozak i JVR współpracują w jednej formacji od kilku sezonów – w mniejszym lub większym wymiarze czasowym. Po transferze Phila Kessela do Pittsburgha wyraźnie brakowało im dynamicznego skrzydłowego, który potrafi podkręcić tempo akcji. Kto może być takim zawodnikiem? Młody Mitch Marner. Ten zaledwie 18-letni hokeista w meczach przedsezonowych gra naprawdę bardzo dobrze i w opinii ekspertów powinien bez kłopotów wywalczyć miejsce w drużynie. Jest szybki, nieszablonowy, pracowity – przy doświadczonych van Riemsdyku i Bozaku z każdym meczem będzie co raz lepszy.

Zach Hyman – Auston Matthews – William Nylander

Zgodnie z zapowiedziami szkoleniowca Toronto numer 1 Draftu 2016, Auston Matthews, rozpocznie sezon w trzeciej formacji mając na skrzydle Williama Nylandera. Ilość talentu jaki posiada ten duet jest ogromna, naprawdę ogromna. Czego więc brakuje? Ciężkiej pracy. Oczywiście nie w sensie poświęcenia i zaangażowania – bo tego Matthews’owi i Nylanderowi odmówić nie można. Chodzi mi o walkę przy bandach, przepychanki przed bramką, ostry forchecking – czyli wszystkie kwestie niewidoczne dla „szarych” kibiców ale niezwykle doceniane przez trenerów. W tej formacji zapewni to Zach Hyman – hokeista wprost uwielbiany przez Mike’a Babcocka. Za najlepszą laurkę wystawioną Hymanowi niech świadczą słowa trenera Toronto, który zapytany o trio Hyman, Matthews i Nylander powiedział, że byłby zachwycony gdyby dwójka „młodziaków” pracowała tak ciężko jak Zach.

Matt Martin – Peter Holland – Brooks Laich

Przyznam się, że z tą formacją miałem największy problem. Matt Martin daje drużynie twardość, ostrość i trochę takiej bezczelności. Brooks Laich to wielkie doświadczenie i znakomita gra w osłabieniach. To także świetny przykład sportowego trybu życia – ważny gdy w drużynie jest wielu młodych zawodników. Peter Holland przed rozpoczęciem obozu treningowego był w mojej opinii jednym z kandydatów do odrzucenia, natomiast jego bardzo dobra postawa w sparingach spowodowała, że postanowiłem zaryzykować i wytypować go do czwartej formacji. Może dodać nieco ofensywnej iskry do duetu walczaków i zdobyć kilka ważnych bramek w sezonie.

Na trybunach wg mnie rozpoczną sezon Colin Greening i Josh Leivo, którzy będą pierwszymi kandydatami do gry w momencie kontuzji, zawieszenia lub słabszej formy innego z napastników. Dlaczego oni? Nie zachwycili w trakcie dotychczasowych sparingów. Zagrali poprawnie, ale w tym sezonie to już nie wystarczy aby wywalczyć miejsce w składzie meczowym.

Przechodzimy do obrony, gdzie sprawa jest prostsza.

Morgan Rielly – Nikita Zaitsev

Mike Babcock dąży do tego aby pary defensywne stanowili zawodnicy z prawym i lewym uchwytem kija. Kto więc w pierwszym duecie? Najlepszy obrońca z lewym uchwytem kija (Rielly) i najlepszy obrońca z prawym uchwytem kija (Zaitsev). Ta para funkcjonowała bardzo dobrze w meczu sparingowym przeciwko Senators i myślę że Babcock nie będzie tu nic zmieniał.

Jake Gardiner – Matt Hunwick

Gardiner to w tym momencie obrońca nr 2/3 w składzie Toronto (zależy kogo spytamy – rywalizacja o miejsce nr 2 z Zaitsevem jest ostra). Hunwick to po pierwsze zawodnik któremu Babcock bardzo ufa, a po drugie, mimo „lewego” uchwytu kija, może równie dobrze grać po obu stronach defensywy. Wybór jest więc prosty i Hunwick ląduje w drugiej parze obrońców.

Martin Marincin – Connor Carrick

Trzecia formacja defensywna grała już w takim zestawieniu pod koniec ubiegłego sezonu i trzeba przyznać, że wychodziło im to nadspodziewanie dobrze. Potwierdzają to zaawansowane statystki (m.in. Corsi index) oraz subiektywne opinie ekspertów. Marincin zadba o spokój przed bramką natomiast Carrick będzie dobrym wspomagającym linie ofensywne.

Miałem duży problem kogo „wysłać” na trybuny – postawiłem na Franka Corrado. Jest młodszy niż Roman Polak, ma dużo większy potencjał i co chyba najważniejsze, istnieje ryzyko, że zostałby przechwycony przez inny klub w momencie obowiązkowej (przy jego kontrakcie) 24-godzinnej karencji na tzw. „liście odrzutków”, gdyby Maple Leafs zdecydowali się odesłać go do drużyny farmerskiej. Polak najlepsze dni ma już za sobą i tak naprawdę do dziś nie wiem dlaczego Maple Leafs zdecydowali się zaoferować mu kontrakt. Podejrzewam że chodzi bardziej o sprawy poza lodowiskowe (przywództwo, charakter) niż umiejętności czysto sportowe.

Najmniejszy kłopot miałem z bramkarzami – tu hierarchia jest jasna. Jedynką będzie Fredrik Andersen, natomiast rolę backupa pełnić ma Jonas Enroth.

Traktujcie moją propozycję wyłącznie jako formę zabawy, stanowiącej pewną wypadkową moich przemyśleń, wypowiedzi trenerów i plotek otaczających Toronto Maple Leafs. Jasnym jest, że transfer, czy nie daj Boże kontuzja któregoś z zawodników mogą całkowicie zmienić powyższy układ. Z ciekawością będę czekał na decyzje Babcocka przed pierwszym meczem sezonu. Zobaczymy co udało mi się poprawnie wytypować.

Przypominam, że relację z tego spotkania przeprowadzi TVP Sport.