Wszyscy, którzy zdecydowali się spędzić wczorajszą noc przed telewizorami i obejrzeć na żywo mecz pomiędzy Toronto Maple Leafs a Ottawa Senators, stali się świadkami historycznego wydarzenia. Debiutujący w lidze NHL, zaledwie 19-letni Auston Matthews, zdobywając 4 gole w swoim pierwszym meczu na taflach najlepszej ligi świata zapisał się w historii NHL.

Wybór młodego Amerykanina z nr 1 Draftu 2016 był/jest krokiem milowym w bolesnym procesie odbudowy potęgi Toronto Maple Leafs. Drużyna która od 50 lat walczy o ponowne zdobycie tytułu mistrzowskiego w ostatnich latach nie zachwycała. Niezrozumiałe decyzje zarówno managementu jak i poprzednich sztabów szkoleniowych, kiepska atmosfera w drużynie, kibice wstydzący się za swój team – tak wyglądała rzeczywistość Maple Leafs jeszcze dwa lata temu.

Właściciele powiedzieli „dość” i postawili na sprawdzony model odbudowy zespołu – czyli draftowanie i rozwój utalentowanych zawodników. Osoby nadzorujące ten proces od strony organizacyjno-szkoleniowej, to absolutne legendy hokeja w Ameryce Północnej. Brendan Shanahan, Lou Lamoriello, Mike Babcock i Mark Hunter stworzyli kwartet, który ma za zadanie zmienić Maple Leafs z rozklekotanej furmanki na Bugatti Veyron. Pierwszy mecz sezonu 2016/17 pokazał, że są na dobrym kursie.

Ale nie o przebudowie Toronto mowa – wróćmy do Matthewsa. Auston rozpoczął spotkanie jako środkowy trzeciej formacji ofensywnej mając na skrzydłach Williama Nylandera i Zacha Hymana. Ten tercet, wystawiany przeciwko trzecim formacjom rywali, może być przysłowiowym asem w rękawie Mike’a Babcocka. Próbkę swoich umiejętności dali kilkanaście godzin temu. William Nylander przedarł się przy bandzie do tercji Senators i świetnie wyłożył krążek stojącemu przed bramką Matthewsowi. Co prawda obrońcy Ottawy zdołali zablokować Austona przy pierwszej próbie strzału, ale poprawka po nagraniu Hymana zza bramki była już bezbłędna.

 

Kilka minut później Auston ośmieszył obronę Senators:

  • puścił krążek pomiędzy nogami Marka Stone’a zakładając mu piłkarską „siatkę”
  • puścił krążek pomiędzy nogami Mike’a Hoffmana
  • odebrał jak dziecku (podbijając kija) krążek dwukrotnemu zdobywcy Norris Trophy (dla najlepszego obrońcy ligi!) Erikowi Karlssonowi
  • znalazł lukę pomiędzy parkanami Craiga Andersena

 

Majstersztyk. Po prostu majstersztyk.

Po pierwszej tercji społeczność kibiców zgromadzona wokół NHL wiedziała, że ten chłopak to coś wielkiego. Twitter był rozgrzany do czerwoności, a wśród kibiców Maple Leafs zachwyt mieszał się z niedowierzaniem.

Auston nie miał w planach zwalniać. Już na początku drugiej tercji wykorzystał kapitalne podanie od Morgana Rielly i po raz trzeci w meczu zapalił czerwoną lampkę nad świątynią Craiga Andersona. Czapki poleciały na lód.

https://www.youtube.com/watch?v=eyk4eIJLfsM

 

To nie koniec fajerwerków, gdy do końca drugiej tercji zostawało kilkanaście sekund, duet Matthews Nylander znów dał znać o sobie. Przypomnę, że Auston ma 19 lat, a Willie 20. Jeśli ktoś kiedyś zabierze się do napisania podręcznika o hokeju na lodzie, kontra wyprowadzone przez dwójkę Matthews-Nylander powinna się w nim znaleźć jako wzorcowa. Auston do Williama, Wiliam do Austona i nr 34 pokonuje bramkarza Senators po raz czwarty! Historia działa się na naszych oczach!

https://www.youtube.com/watch?v=tulrZUQCQOQ

 

W tym pięknym wieczorze dla Matthewsa znalazł się też smutny moment, bowiem to on zawinił przy golu Kyle’a Turrisa w dogrywce, który dał Senators zwycięstwo 5-4. Trzeba jednak zauważyć, że Auston ma świadomość tego błędu – w wywiadach po meczu rozpoczął swoją wypowiedź właśnie od przyznania się do winy przy straconym golu. Jestem pewien, że na dzisiejszym treningu Mike Babcock także mu o tym przypomni.

Mimo porażki kibice Maple Leafs mają prawo i powody do optymizmu. Matthews zagrał fenomenalnie, Mitch Marner pokazał, że ma papiery na karierę a’la Patrick Kane, Nylander, Connor Brown, Zach Hyman, Morgan Rielly, Nikita Zaitsev – każdy z nich rozegrał bardzo dobre zawody, co potwierdzają zaawansowane dane statystyczne. Zabrakło tego najważniejszego, zwycięstwa – ale i na nie przyjdzie czas. Jedno jest pewne, kibice „The Buds” w tym sezonie z niecierpliwością będą oczekiwać kolejnych spotkań swoich ulubieńców. Ta drużyna ma wielką przyszłość.

Na koniec gratulacje dla Jacka Laskowskiego i Patryka Rokickiego – Panowie, daliście radę. Oglądałem hokej w TVP z wielką przyjemnością. Wysoki poziom merytoryczny, wysokie tempo, interakcja z oglądającymi – super. Oby tak dalej!

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on telegram
Telegram

inne wpisy z tej kategorii:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

najnowsze wpisy:

HokejForum.pl

Nasz serwis to miejsce w którym znajdziesz dobre jakościowo analizy, felietony, wywiady dotyczące najpiękniejszej dyscypliny sportowej na świecie – hokeja na lodzie.

HokejForum nie będzie typowym serwisem newsowym ograniczającym się jedynie do podania suchych faktów. Chcemy podejść do tematu inaczej, publikując rzadziej ale lepiej. W zalewie „internetowych śmieci” chcemy być miejscem do którego wraca się z przyjemnością. To serwis tworzony przez ludzi z pasją do hokeja na lodzie. Każdego dnia chcemy wiedzieć więcej i chcemy dzielić się to wiedzą z Tobą.

Jeżeli masz pasję do hokeja na lodzie, przelewanie myśli na papier (w tym wypadku ten elektroniczny!) przychodzi Ci z łatwością – dołącz do nas!

Skorzystaj z formularza kontaktowego, w tytule wpisując „Nowy autor – swoje imię i nazwisko”, natomiast w treści wiadomości wklej fragment lub całość przygotowanego przez Ciebie artykułu. Jeśli spełni on nasze wymagania pod kątem merytorycznym i stylistycznym staniesz się częścią hokejforum.pl.

Zapraszamy do współpracy!