William Nylander hokejforum.pl
źródło: youtube.com

William Nylander na stałe zapisał się w historii NHL, przeciągając negocjację z Toronto Maple Leafs praktycznie do ostatnich minut „okienka” w którym podpisanie nowej umowy, pozwalało na grę w sezonie 2018/19. Dziś, po rozegraniu 19 spotkań, Szwed ma na koncie tylko 1 gola i 2 asysty. Dla wielu kibiców oraz tzw. „ekspertów”, to wystarczający powód aby definiować „problem Nylandera” w Toronto. Zastanówmy się czy są ku temu podstawy?

Długie negocjacje

Negocjacje pomiędzy Nylanderem a Toronto Maple Leafs przyciągnęły uwagę całej ligi i społeczności związanej z NHL. Trudno się temu dziwić. To pierwszy raz, gdy zawodnik tej klasy tak długo wstrzymywał się z podpisaniem nowej umowy. Co więcej, wysokość kontraktu i sposób jego negocjacji na pewno będą miał wpływ na nowe umowy dla całej rzeszy niezwykle zdolnych zawodników o statusie RFA (Restricted Free Agent), którzy obecnie są w ostatnim roku obowiązującego ich kontraktu. Wystarczy wspomnieć nazwiska takie jak: Auston Matthews, Mitchell Marner, Patrik Laine, Mikko Rantanen, Sebastian Aho, Brock Boeser, Zach Werenski, Ivan Proworow, Charlie McAvoy, Kyle Connor, Matthew Tkachuk itd. Jak sami widzicie, są to hokeiści którzy będą decydować o obliczu NHL w najbliższej dekadzie.

Wróćmy jednak do Nylandera. William podpisał lukratywny kontakt i już kilkadziesiąt godzin później zameldował się w Toronto aby dołączyć do Maple Leafs. Rzeczą oczywistą było, że brak wspólnych treningów z kolegami, oraz samotnie przepracowany okres przygotowawczy będą miały wpływ na jego pierwsze występy w tym sezonie. Członkowie zespołu Research & Development w Toronto Maple Leafs, pod kierownictwem Darryla Metcalfa, obliczyli na podstawie szeregu wskaźników (nazwijmy je biologicznymi), że Nylander powinien wrócić do normalnej dyspozycji po około 12 spotkaniach.

Trudne początki

Trzeba przyznać, że pierwsze mecze Williama do udanych nie należały. Młody Szwed był wyraźnie wolniejszy od rywali i choć widać było przebłyski wielkiego talentu, fizyczność nie pozwalała na rozwinięcie skrzydeł. Jedenaście spotkań minęło, nadszedł mecz nr 12 (przeciwko Minnesota Wild, 3 stycznia), czyli według speców od R&D spotkanie „graniczne” od którego powinniśmy widzieć Nylandera w optymalnej dyspozycji fizycznej. Słowo stało się ciałem, Szwed był jednym z najlepszych zawodników na tafli a swój występ podsumował zdobyciem pierwszej bramki w sezonie. Wydawało się, że od tego momentu będzie tylko lepiej. Tymczasem Nylander zatrzymał swój licznik bramek na liczbie 1, co jak nie trudno się domyślić, zainicjowało lawinę krytyki pod jego adresem. Zastanówmy się więc, czy jest ona słuszna i czy można mierzyć występy hokeisty jedynie liczbą strzelonych goli lub asyst?

11 stycznia, po zwycięskim meczu przeciwko New Jersey Devils, a zarazem meczu nr 15 Nylandera w tym sezonie, wpadła mi w ręce ciekawa informacja. Szwed miał w danym momencie następujące statystyki:

  • 1st on the team in shot attempt %
  • 2nd on the team in unblocked shot attempt %
  • 1st in shots for %
  • 1st in scoring chance %
  • 1st in high danger scoring chance %

Wybaczcie, że nie tłumaczę tych zwrotów na j.polski – wg mnie nie ma dobrych odpowiedników. Osoby z nieco bardziej zaawansowaną wiedzą o NHL i hokeju na lodzie doskonale odczytają te dane, natomiast dla mniej zaawansowanych kibiców można przetłumaczyć je następująco: Nylander jest najlepszy w drużynie jeśli chodzi o podejmowane próby pokonania bramkarza rywali, oraz procent groźnych sytuacji bramkowych.

Wydaje się więc, że Nylander robi wszystko czego oczekują od niego trenerzy w Toronto. Strzela, znajduję się w doskonałych pozycjach, jedyne czego brakuje to… krążka w siatce. W tym sezonie Szwed oddal 84 strzały na bramkę rywali, z czego 33 w światło bramki, 26 niecelnych i 25 zablokowanych. Skuteczność na poziomie 3% jest anomalią, co zresztą przyznaje sam zawodnik który w jednym z ostatnich wywiadów stwierdził, że nigdy w życiu nie miał takiego pecha. Dla porównania, w ubiegłym sezonie Szwed strzelał ze skutecznością około 10% (normalny poziom w NHL).

Cold Streak w NHL

Czy takie tzw. „cold streak” są w NHL sytuacją rzadko spotykaną? Zdecydowanie nie. Spójrzmy na gwiazdę Colorado Avalanche, Nathana MacKinnona. Kanadyjczyk podpisał nowy kontrakt z Colorado 8 lipca 2016. Przepracował z drużyną okres przygotowawczy, po czym dosyć dobrze wszedł w sezon zdobywając 28 punktów w 40 pierwszych meczach. W następnych 25 spotkaniach pokonał bramkarza rywali 1 raz. Aż się nie chce wierzyć prawda? Zawodnik który w tym sezonie ma 70 punktów w 48 meczach.

Kolejny as który zanotował cold streak to dobry znajomy Nylandera, Mitch Marner. W minionym sezonie, Mitchie zdobył 2 gole w pierwszych 34(!) meczach sezonu. Pamiętam doskonale jego frustrację, po kolejnych zmarnowanych okazjach. I jeszcze przykład z tego sezonu – maszyna do strzelania goli, Patrick Laine (Winnipeg Jets) w ostatnich 23 meczach strzelił 4 gole. Niewiarygodne.

Pokazuje to jasno, że sytuacja w której znajduje się teraz Nylander nie jest w NHL niczym nowym. Oglądam każdy mecz Toronto i w wielu z nich William jest wyróżniającym się graczem – a biorąc pod uwagę ilość talentu w liniach ofensywnych Maple Leafs, to duże osiągnięcie. Czasem po prostu brakuje szczęścia i krążek za żadne skarby nie chce znaleźć drogi do siatki. Jedyne co pozostaje to nadal ciężko pracować, szczęście wróci. I na koniec jeszcze trochę statystyk:

„Start hitting the net and they’ll go in…„, czyli zacznij trafiać bramkę a zacznie wpadać… Odpowiadając więc na pytanie tytułowe, moim zdaniem w Toronto nie ma „problemu Nylandera”. Problem będą mieli rywale, gdy Szwed w końcu pokona pecha, który prześladuje go od początku grudnia 2018.

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on telegram
Telegram

inne wpisy z tej kategorii:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

najnowsze wpisy:

HokejForum.pl

Nasz serwis to miejsce w którym znajdziesz dobre jakościowo analizy, felietony, wywiady dotyczące najpiękniejszej dyscypliny sportowej na świecie – hokeja na lodzie.

HokejForum nie będzie typowym serwisem newsowym ograniczającym się jedynie do podania suchych faktów. Chcemy podejść do tematu inaczej, publikując rzadziej ale lepiej. W zalewie „internetowych śmieci” chcemy być miejscem do którego wraca się z przyjemnością. To serwis tworzony przez ludzi z pasją do hokeja na lodzie. Każdego dnia chcemy wiedzieć więcej i chcemy dzielić się to wiedzą z Tobą.

Jeżeli masz pasję do hokeja na lodzie, przelewanie myśli na papier (w tym wypadku ten elektroniczny!) przychodzi Ci z łatwością – dołącz do nas!

Skorzystaj z formularza kontaktowego, w tytule wpisując „Nowy autor – swoje imię i nazwisko”, natomiast w treści wiadomości wklej fragment lub całość przygotowanego przez Ciebie artykułu. Jeśli spełni on nasze wymagania pod kątem merytorycznym i stylistycznym staniesz się częścią hokejforum.pl.

Zapraszamy do współpracy!