Ilya Mikheyev
źródło: youtube.com

Kolejne wieści (dobre!) płyną z obozu Toronto Maple Leafs. Ilya Mikheyev dogadał się z managementem „The Buds” i podpisał nowy, dwuletni kontrakt na mocy którego zarobi 1,645 miliona dolarów za sezon. Dzięki podpisanej umowie, obie strony uniknęły mało przyjemnej procedury arbitrażu.

Czym jest arbitraż w NHL?

To jeden ze sposobów, chyba najmniej przyjemny, ustalenia wartości danego zawodnika. Obie strony, tzn. klub i zawodnik (najczęściej agent, który go reprezentuje) zgłaszają wysokość kontraktu jaka ich interesuje, a następnie w trakcie „wysłuchania” przed niezależnym arbitrem przedstawiają swoje argumenty przemawiające za taką a nie inną kwotą na kontrakcie.

Jakie argumenty mogą być brane pod uwagę w trakcie przesłuchania? Są to m.in. statystyki zawodnika, historia kontuzji (lub ich braku), zdobyte doświadczenie na taflach NHL, zdolności przywódcze plus np. kwoty kontraktów zawodników w podobnym wieku z podobnymi osiągnięciami, leczy podpisanych jedynie w momencie gdy dany zawodnik był zastrzeżonym wolnym agentem (Restricted Free Agent, RFA).

Nie można natomiast powoływać się na umowy podpisane przez zawodników ze statusem niezastrzeżonego wolnego agenta (Unrestricted Free Agen, UFA), stan finansów drużyny, listę wynagrodzeń jaką posiada dana drużyna itd. Wszystko to ma na celu uczynić cały proces jak najbardziej obiektywnym.

Niezależny arbiter, po wysłuchaniu obu stron, decyduje o wysokości umowy. Musi to zrobić maksymalnie do 48 godzin po zakończeniu przesłuchania. Po ogłoszeniu decyzji, drużyna ma prawo zrezygnować z podpisania kontraktu, a jeśli z tego prawa skorzysta – zawodnik może zadeklarować się jako niezastrzeżony wolny agent i rozpocząć negocjację z pozostałymi ekipami.

Arbitraż w NHL wprowadzony został po lockoucie 1994/95. Jest to rodzaj „straszaka” na obie strony (kluby i zawodników), bowiem w 90% udaje się wynegocjować wartość kontraktów tuż przed rozprawą arbitrażową. Jeśli tak się stanie, rozprawa jest oczywiście odwoływana. Tak właśnie było w przypadku Toronto Maple Leafs i Ilii Mikheyeva.

Kto zyskał? Toronto czy Mikheyev?

Według mojej skromnej oceny – obie strony. Toronto zyskało niezwykle uniwersalnego zawodnika, który może zagrać na obu skrzydłach zarówno w formacji nr 1 jak i nr 4, broni osłabienia, jest szybki, ma duży potencjał ofensywny.

Przypomnę, że w minionym sezonie Mikheyev szturmem zdobył serca kibiców Toronto, do momentu kontuzji będąc jednym z najlepszych zawodników Maple Leafs. Fatalny uraz (przecięcie ścięgien w nadgarstku łyżwą zawodnika New Jersey Devils) spowodował, że Ilia rozegrał jedynie 39 spotkań w których zdobył 8 goli i 15 asyst. Można założyć, że jeśli dopisze mu zdrowie, to jest to skrzydłowy będący w stanie dostarczyć drużynie w granicach 15-25 goli i 45-60 punktów na sezon. Plus to całkiem niezły „penalty killer”, głównie ze względu na duży zasięg ramion i znakomitą szybkość. Taki gracz za 1,645 miliona $? W Toronto wykonali kawał dobrej roboty.

Czy Mikheyev może być zadowolony? Wydaje mi się że tak. Dostanie kilkanaście minut w mocnej, ofensywnej drużynie, najpewniej grając na skrzydle ataku z Johnem Tavaresem i Mitchem Marnerem. To doskonała okazja żeby nabić sporo punktów, pokazać się z dobrej strony, a za dwa sezony gdy skończy się jego umowa, wejść na rynek zawodników UFA i powalczyć o bardzo dobry, wysoki i długi kontrakt.

Dan Milstein (tak, ten „znany”), agent Mikheyeva, w jednym z wywiadów po podpisaniu kontraktu wspomniał, że Ilia zgodził się na niższe uposażenie, aby nieco „pomóc” klubowi w zmieszczeniu się w salary cap. To pokazuje, że zawodnik przede wszystkim chce wygrać i grać w otoczeniu dobrych hokeistów. Moim zdaniem to słuszny ruch i zaprocentuje w trakcie negocjacji przed kolejną umową, miejmy nadzieję już w lepszych warunkach ekonomicznych.

Koniec pracy Dubasa?

Choć już blisko to jeszcze nie. Do podpisania pozostały dwie umowy – z Travisem Dermottem i Joey Andersonem. Obaj zawodnicy, podobnie jak Mikheyev, mają status RFA, natomiast nie zdecydowali się wystąpić o arbitraż. Wydaje się, że podpisy pod nowymi umowami to tylko kwestia czasu, a tego do rozpoczęcia nowych rozgrywek (?) jest jeszcze dużo.

Wstępne obliczenia pokazują, że Toronto uda się zmieścić w salary cap posiadając 20/21 aktywnych zawodników. W razie potrzeby, bliskość drużyny farmerskiej pozwoli na szybkie powołanie rezerwowych. Poniżej możecie zobaczyć moje projekcję składu Toronto na pierwszy mecz sezonu, przygotowaną z użyciem narzędzia Armchair-GM dostępnego na capfriendly.com.

Założyłem, że Travis Dermott podpiszę kontrakt na poziome 1,2 mln$ za sezon. Być może to zbyt optymistyczne (z punktu widzenia klubu), w każdym razie miejsce jeszcze jest. Co więcej, wciąż mam wrażenie, że ktoś z dwójki Alexander Kerfoot / Justin Holl nie rozpocznie sezonu w Toronto. Jeśli udało by się znaleźć tu nieco oszczędności, do rotacji mógłby wkroczyć uniwersalny rosyjski skrzydłowy Aleksander Barabanow. Czy tak będzie? Pożyjemy, zobaczymy. W każdym razie mimo zapowiedzi dramatu i „finansowego piekła” jakie miało czekać Toronto, wydaje się, że wszystko jest pod kontrolą. Finansowo dają radę, czas na wynik sportowy.

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on telegram
Telegram

inne wpisy z tej kategorii:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

najnowsze wpisy:

HokejForum.pl

Nasz serwis to miejsce w którym znajdziesz dobre jakościowo analizy, felietony, wywiady dotyczące najpiękniejszej dyscypliny sportowej na świecie – hokeja na lodzie.

HokejForum nie będzie typowym serwisem newsowym ograniczającym się jedynie do podania suchych faktów. Chcemy podejść do tematu inaczej, publikując rzadziej ale lepiej. W zalewie „internetowych śmieci” chcemy być miejscem do którego wraca się z przyjemnością. To serwis tworzony przez ludzi z pasją do hokeja na lodzie. Każdego dnia chcemy wiedzieć więcej i chcemy dzielić się to wiedzą z Tobą.

Jeżeli masz pasję do hokeja na lodzie, przelewanie myśli na papier (w tym wypadku ten elektroniczny!) przychodzi Ci z łatwością – dołącz do nas!

Skorzystaj z formularza kontaktowego, w tytule wpisując „Nowy autor – swoje imię i nazwisko”, natomiast w treści wiadomości wklej fragment lub całość przygotowanego przez Ciebie artykułu. Jeśli spełni on nasze wymagania pod kątem merytorycznym i stylistycznym staniesz się częścią hokejforum.pl.

Zapraszamy do współpracy!