Nikita Kuczerow
źródło: youtube.com

Steve Yzerman jest cudotwórcą. Dlaczego? Bo właśnie w kategoriach cudu należy rozpatrywać nowy kontrakt jaki podpisał z organizacją Tampa Bay Lightning rosyjski skrzydłowy Nikita Kuczerow. Za najbliższe 8 lat gry w drużynie „Błyskawic” Kuczerow otrzyma 76 milionów dolarów, a nowa umowa zacznie obowiązywać od sezonu 2019/20.

Dwukrotna podwyżka dla Kuczerowa

Nikity Kuczerowa fanom NHL przedstawiać nie trzeba, ale dla porządku: to 25-letni napastnik, który w ostatnich czterech sezonach zdobył pozycję jednego z najlepszych, o ile nie najlepszego skrzydłowego w lidze NHL. Począwszy od sezonu 2014/15, Kuczerow zagrał w 313 spotkaniach, zdobywając w nich 316 punktów (138 goli, 178 asyst). Doskonałe statystyki Rosjanina sprawiły, że otrzymał prawie dwukrotną podwyżkę. To świetna nagroda za jego postawę na lodzie, Nikita w pełni na nią zasłużył.

Z drugiej strony, kontrakt Kuczerowa może stanowić pewien problem dla innych zawodników w lidze NHL, mam tu na myśli szczególnie skrzydłowych, którzy zazwyczaj są opłacani nieco niżej niż np. środkowi napastnicy czy tzw. 1D czyli najlepsi obrońcy. Jak bowiem żądać więcej niż 9,5 miliona dolarów za sezon w sytuacji gdy statystyki danego zawodnika są gorsze niż w przypadku Kuczerowa? Na czym opierać swoją strategię negocjacji? No właśnie, nie ma tu łatwych rozwiązań.

Co to oznacza dla Toronto Maple Leafs?

Menadżerowie klubów zacierają ręce z zadowoleniem – Yzerman wykonał dla nich kawał dobrej roboty. Myślę tu w szczególności o Kyle’u Dubasie z Toronto Maple Leafs, który stoi przed trudnym zadaniem podpisania nowych umów z młodymi gwiazdami drużyny – Williamem Nylanderem oraz Mitchem Marnerem. W kuluarach mówiło się nawet o kontraktach opiewających na kwotę 10 milionów dolarów za sezon (w przypadku Marnera). Teraz, wydaje się że są to warunki nierealne i agent Marnera oraz sam zawodnik mogą spodziewać się liczb zbliżonych do 8 milionów dolarów za sezon. Podobnie rzecz ma się w przypadku Nylandera. Z punktu widzenia organizacji Maple Leafs to bardzo istotne informację, bowiem na nowy kontrakt czeka megagwiazda Auston Matthews i tutaj Dubas będzie musiał sięgnąć mocno do kieszeni. Nie zapominajmy także o tym, że 10 dni temu do klubu dołączył John Tavares, który przez najbliższych siedem sezonów będzie inkasował średnio 11 milionów dolarów za swoje usługi.

Szkielet już jest, czy dołączy do niego Erik Karlsson?

Wróćmy jednak do Tampa Bay i ich sytuacji w najbliższych sezonach. Zarządzanie tzw. „czapką płac” (ang. salary cap) jest w dzisiejszej NHL równie ważne (o ile nie ważniejsze!) niż umiejętności zawodników na lodzie. Steve Yzerman doskonale odnajduje się w tej rzeczywistości, a kontrakty jakie podpisuje ze swoimi gwiazdami są przez społeczność zrzeszoną przy lidze NHL określane bardzo jasno – rewelacyjne. Spójrzmy na średnie zarobki najlepszych zawodników Tampa Bay Lightning (w sezonie 2019/20):

  • Nikita Kuczerow – 9,5 AAV
  • Steven Stamkos – 8,5 AAV
  • JT Miller – 5,25 AAV
  • Victor Hedman – 7,875 AAV
  • Ryan McDonagh – 6,75 AAV
  • Andrej Wasilewski – 3,5 AAV

Yzerman zapewnił swojej drużynie szkielet na wiele lat, teraz pozostaje jedynie umiejętnie dopełniać ją brakującymi elementami. Biorąc pod uwagę duże zainteresowanie Lightning Erkiem Karlssonem, wydaje się, że na Florydzie może powstać „potwór”, drużyna którą zatrzymać będzie niezwykle trudno. Zanim jednak się to wydarzy, odpowiedzmy sobie na dwa pytania.

Pytanie pierwsze, to czy Yzerman zdoła dogadać się z Senators co do zwrotu za Karlssona? Osią wokół której można budować ofertę dla kanadyjskiego klubu jest młody obrońca Michaił Sergacziew, wybór w pierwszej rundzie kolejnego Draftu oraz „dodatki” w postaci prospektów Tampa Bay (Cal Foote? Taylor Raddysh? Anthony Cirelli?). Czy to nie za duża cena? Cóż, zdania są podzielone. Według mnie nie, Karlsson to tzw. „game changer”, zawodnik z innego poziomu niż 99% ligi – gdy masz okazję go pozyskać, po prostu to robisz.

Czy Tampa Bay Lightning stać na Karlssona?

Drugą kwestią jest stworzenie odpowiednich warunków w salary cap. Erik Karlsson jest w ostatnim roku obowiązującego kontraktu, na mocy którego zarabia średnio 6,5 miliona dolarów za sezon. Biorąc pod uwagę klasę zawodnika, to śmieszna kwota. Można się więc spodziewać, że po zakończeniu sezon (lub w jego trakcie) Karlsson będzie chciał negocjować warunki nowej umowy. Kwota wyjściowa będzie zbliżona do tej, jaką otrzymał obrońca Los Angeles Kings, Drew Doughty – 11 milionów dolarów za sezon.

Yzerman dokonując potencjalnej wymiany z Senators musi zrobić to z mocnym postanowieniem przedłużenia kontraktu z Karlssonem. W przeciwnym razie oddanie przyszłościowych (i w chwili obecnej tanich!) zawodników nie ma sensu. Wydaje się więc, że stworzenie miejsca w salary cap, które może zaabsorbować kontrakt Karlssona jest jeszcze trudniejsze niż same negocjacje z Senators.

Jest jednak wyjście z tej sytuacji – Yzerman musi pozbyć się kontraktów Ryana Callahana i np. Tylera Johnsona – wtedy będzie miał miejsce dla szwedzkiego obrońcy. Ottawa nie chce brać na siebie tych kontraktów, więc trwają poszukiwania trzeciego klubu, który włączy się w wymianę i za cenę wyborów w drafcie oraz prospektów Tampa Bay, przejmie na siebie zobowiązania kontraktowe. Żeby dopiąć transakcję, Yzerman musi dokonać małego cudu, ale jak już napisałem – Steve jest cudotwórcą, więc kto jak nie on?

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on telegram
Telegram

inne wpisy z tej kategorii:

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

najnowsze wpisy:

HokejForum.pl

Nasz serwis to miejsce w którym znajdziesz dobre jakościowo analizy, felietony, wywiady dotyczące najpiękniejszej dyscypliny sportowej na świecie – hokeja na lodzie.

HokejForum nie będzie typowym serwisem newsowym ograniczającym się jedynie do podania suchych faktów. Chcemy podejść do tematu inaczej, publikując rzadziej ale lepiej. W zalewie „internetowych śmieci” chcemy być miejscem do którego wraca się z przyjemnością. To serwis tworzony przez ludzi z pasją do hokeja na lodzie. Każdego dnia chcemy wiedzieć więcej i chcemy dzielić się to wiedzą z Tobą.

Jeżeli masz pasję do hokeja na lodzie, przelewanie myśli na papier (w tym wypadku ten elektroniczny!) przychodzi Ci z łatwością – dołącz do nas!

Skorzystaj z formularza kontaktowego, w tytule wpisując „Nowy autor – swoje imię i nazwisko”, natomiast w treści wiadomości wklej fragment lub całość przygotowanego przez Ciebie artykułu. Jeśli spełni on nasze wymagania pod kątem merytorycznym i stylistycznym staniesz się częścią hokejforum.pl.

Zapraszamy do współpracy!