Od jakiegoś czasu w mediach związanych z hokejem na lodzie tematem nr 1 jest wyjazd naszej reprezentacji seniorskiej do Kanady na swoiste tournee po tym pięknym kraju, w trakcie którego Kadra rozegra trzy spotkania towarzyskie. Nasza Reprezentacja zmierzy się z Stoney Creek Generals, University of New Brunswik Varsity Reds oraz New Brunswick Senior „A” All Stars. Jeśli jesteś kibicem hokeja i teraz z zaniepokojeniem drapiesz się po głowie to nie musisz się martwić. Spodziewam się że 99,99% kibiców w Polsce nie ma pojęcia co to za ekipy. Ja jeszcze kilka dni temu także nie miałem.

Stoney Creek Generals

Jak możemy dowiedzieć się z informacji prasowej PZHL, Stoney Creek Generals to:

„zespół rywalizujący na co dzień w lidze Allan Cup Hockey, dwukrotny mistrz rozgrywek zasadniczych i dwukrotny zdobywca Robertson Cup czyli fazy play-off”.

Nie bardzo wiem co autor miał na myśli, wiec sam postanowiłem dowiedzieć się czym jest Allan Cup? Przede wszystkim nie jest to regularna liga, a bardziej turniej mający na celu wyłonienie najlepszej amatorskiej (lub półprofesjonalnej) drużyny seniorskiej w Kanadzie. Drużyna ze Stoney Creek dwukrotnie miała szanse na walkę o Allan Cup, jednak za każdym razem odpadała na etapie ćwierćfinału tychże rozgrywek (lata 2015/16 i 2016/17). Generals o awans do turnieju finałowego walczą w grupie nazywanej „Allan Cup Hockey”, gdzie rywalizują z 4 innymi drużynami (Brantford Blast, Dundas Real McCoys, Hamilton Steelhawks oraz Whitby Dunlops). Do turnieju finałowego rozgrywek Allan Cup (9-14 kwietnia 2018) awansuje zwycięzca m.in. Allan Cup Hockey. Do dziś, w sezonie 2017-18, Generals rozegrali 10 spotkań, wygrywając 8 z nich.  O sile drużyny stanowią zawodnicy, którzy kiedyś ocierali się o poważny hokej (na poziomie AHL lub silnych lig europejskich), a największą gwiazdą jest Matt Dzieduszycki, który ma na koncie 381 spotkań w DEL, z tytułem najlepszego strzelca tejże ligi włącznie (5 lat temu). W składzie Generals znajduje się także m.in. Justin DaCosta, który kilka lat temu przez dwa miesiące występował w Sanoku. Ciekawym graczem jest również Ryan O’Marra, który w latach 2009-2012 rozegrał 33 spotkania (1 gol i 6 ayst) w NHL, reprezentując barwy Edmonton Oilers i Anaheim Ducks. Bogate hokejowe CV ma także środkowy napastnik Rob Hisey (288 spotkań w EBEL, 55 w DEL) oraz obrońca Sean Blanchard (281 spotkań w DEL). Nie sposób jednak nie zauważyć, że Stoney Creek Generals to dla większości zawodników przystanek pomiędzy poważnym hokejem, a rozgrywkami i skrzynkę piwa lub wręcz całkowitą rezygnacją z hokeja.

University of New Brunswik Varsity Reds

Drugim rywalem naszej kadry będzie reprezentacja University of New Brunswik. Drużyna ta na co dzień występuje w lidze USports, czyli przekładając na nasz język – to taki hokejowy AZS. Podobnie jak na południu kontynentu, drużyny zrzeszone w USports podzielone są na konferencje i dywizje zgodnie z układem geograficznym. UNB rywalizuje w AUS czyli Atlantic University Sports. W tym sezonie rozegrali 18 spotkań ligowych, wygrywając aż 15 z nich, a jedynie 3 przegrywając, przy czym za każdym razem była to porażka po dogrywce. Większość zawodników UNB to absolwenci jednej z lig juniorskich zrzeszonych w Canadian Hockey League (czyli Ontario Hockey League, Quebec Major Junior Hockey League oraz Western Hockey League), którzy nie zostali draftowani do NHL, oraz nie znaleźli zatrudnienia w profesjonalnych klubach na świecie. Gra w USports to dla nich możliwość kontynuacji przygody z hokejem oraz jednoczesnego zdobywania wykształcenia. Niektórzy hokeiści po zakończeniu gry dla UNB decydują się na kontynuację kariery hokeisty np. w Europie. Najbardziej znanym absolwentem UNB jest Darryl Boyce, obecnie występujący na taflach DEL, a w przeszłości reprezentujący barwy m.in. Toronto Maple Leafs oraz Columbus Blue Jackets. Podobnie jak Stoney Creek Generals, University of New Brunswik to także drużyna amatorska przy czym wypada cenić ją nieco wyżej, głównie ze względu na wiek zawodników, oraz nieco inny etap kariery hokeisty na jakim się znajdują. Dla kilku z nich droga do poważnego hokeja wciąż stoi otworem, a w przypadku SCG ten pociąg już odjechał…

New Brunswick Senior „A” All Stars

To ostatni z rywali naszej reprezentacji. Trudno cokolwiek powiedzieć o tej drużynie, nie znając składu w jakim wystąpi. Wydaje się, że będzie to nieco słabszy rywal niż UNB, głównie ze względu na to, że nie jest to regularna drużyna a jedynie grupa zawodników zebrana bardziej w celu rozegrania meczu pokazowego niż prawdziwej gry.

Po co lecimy na drugi koniec świata?

Zasadnym jest pytanie czy organizacja wyjazdu na drugi koniec świata aby rozegrać 3 spotkania z drużynami amatorskimi to dobry kierunek dla naszej reprezentacji? Przeglądając plan tournee widzimy, że nasi hokeiści lecą do Kanady na 9 dni, w trakcie których rozegrają 3 spotkania plus wykonają maksymalnie 10 jednostek treningowych. W międzyczasie zapewne dopadnie ich jet lag, co dodatkowo wpłynie na „jakość” tego wyjazdu. Poniżej plan wyjazdu.

  • 5 grudnia 2017 r. – Zbiórka zawodników Kadry Narodowej Seniorów w Katowicach,
  • 5 grudnia 2017 r. – Wyjazd do Warszawy (19:45 – 21:45 trening na lodowisku TORWAR),
  • 6 grudnia 2017 r. – Wylot do Toronto/Kanada (16.50 – lotnisko OKĘCIE w Warszawie),
  • 6-7 grudnia 2017 r. – Zagraniczna konsultacja szkoleniowa w Hamilton/Kanada,
  • 8 grudnia 2017 r. – Mecz kontrolny: Stoney Creek Generals (Liga ACH) (Hamilton/Kanada),
  • 9 grudnia 2017 r. – Wylot do Fredericton/Kanada,
  • 9-14 grudnia 2017 r. – Zagraniczne zgrupowanie szkoleniowe w Fredericton/Kanada,
  • 10 grudnia 2017 r. – Mecz kontrolny: University of New Brunswik Varsity Reds (Fredericton/Kanada),
  • 14 grudnia 2017 r. – Mecz kontrolny: New Brunswick Senior ”A” All Stars (Bouctouche/Kanada),
  • 15 grudnia 2017 r. – Wylot z Fredericton do Toronto i Warszawy,
  • 16 grudnia 2017 r. – Przylot do Warszawy (12.30 lotnisko OKĘCIE).

Koszty takiego tournee będą ogromne, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę stan kasy w PZHL. Kilka tygodni temu czytaliśmy o zaległościach w czynszu za siedzibę… Zawodnicy, sztab szkoleniowo-techniczny plus pewnie cała gromada działaczy (w końcu atrakcyjny wyjazd… na Słowację pewnie mniej chętnych by było) da nam lekką ręką grupę około 35-40 osób. Przelot do Toronto, następnie przelot do Fredericton, powrót do Warszawy, zakwaterowanie, wyżywienie itd. Oczywiście nie znam ustaleń finansowych PZHL, ale logicznie rzecz ujmując, taki wyjazd to koszt rzędu min. 100 000 zł. Z jednej strony plus dla PZHL za znalezienie tych środków, z drugiej strony ciśnie się na usta pytanie co będzie lepsze dla polskiego hokeja: wylot w środku sezonu zasadniczego PHL i gra z amatorami na tzw. małych (inne wymiary tafli w Ameryce Północnej) lodowiskach na których już pewnie nigdy w życiu nie zagrają czy np. sfinansowanie kilkunastu staży w mocnych europejskich klubach dla młodych polskich trenerów? Na to pytanie odpowiedzcie sobie sami.

My do Nolana czy Nolan do nas?

Mam dziwne wrażenie, że duży wpływ na organizację tego wyjazdu ma osoba naszego nowego szkoleniowca. Tak czy inaczej, ten nagły zwrot w kierunku Kanady jest dosyć zastanawiający. Nie ukrywam, że moim zdaniem zatrudnienie Teda Nolana do pracy z naszą reprezentacją, to tak jak zatrudnienie Daniela Libeskinda do projektowania łazienki w zrujnowanym domu. Może komuś się spodoba, ale nie sprawi, że ruina przestanie być ruiną. Samemu szkoleniowcowi się nie dziwię – jeśli dobrze płacą, to dlaczego nie? Porażka mu nie zaszkodzi, bo każdy w hokejowym świecie wie jaki jest „materiał ludzki” w Polsce. Ewentualny sukces w całości pójdzie na jego konto. Nolan niczym nie ryzykuje. I nie przykryją tego piękne słowa w mediach itd… Jeśli PZHL czuje nagłą potrzebę wydania dużych pieniędzy, to może lepiej sprowadzić Nolana do Polski i pozwolić mu pracować z zawodnikami od 5 do 16 grudnia, kończąc ten cykl meczem z mocnym rywalem. Ale co ja tam wiem. Jestem tylko zwykłym kibicem. W końcu tęgie głowy wymyśliły, aby wieźć przez pół świata 30 chłopów po to żeby rozegrać 3 mecze z amatorami przeplatane podróżami i treningami.

Naszym zawodnikom, jak w każdym meczu, życzę powodzenia. Oby wrócili do kraju bogatsi o nowe doświadczenia i przede wszystkim bez żadnych kontuzji. To dla nich fajna przygoda i mam nadzieję, że dobrze ją zapamiętają.

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on telegram
Telegram

inne wpisy z tej kategorii:

2 Comments

  1. Faktycznie absurd. Chyba, że udało się wyszukać jakichś sponsorów wydarzenia za oceanem? Może ktoś płaci federacji za udział Polski z meczach które może zobaczyć Polonia? W każdym razie sportowo to jakaś ciężka pomyłka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

najnowsze wpisy:

HokejForum.pl

Nasz serwis to miejsce w którym znajdziesz dobre jakościowo analizy, felietony, wywiady dotyczące najpiękniejszej dyscypliny sportowej na świecie – hokeja na lodzie.

HokejForum nie będzie typowym serwisem newsowym ograniczającym się jedynie do podania suchych faktów. Chcemy podejść do tematu inaczej, publikując rzadziej ale lepiej. W zalewie „internetowych śmieci” chcemy być miejscem do którego wraca się z przyjemnością. To serwis tworzony przez ludzi z pasją do hokeja na lodzie. Każdego dnia chcemy wiedzieć więcej i chcemy dzielić się to wiedzą z Tobą.

Jeżeli masz pasję do hokeja na lodzie, przelewanie myśli na papier (w tym wypadku ten elektroniczny!) przychodzi Ci z łatwością – dołącz do nas!

Skorzystaj z formularza kontaktowego, w tytule wpisując „Nowy autor – swoje imię i nazwisko”, natomiast w treści wiadomości wklej fragment lub całość przygotowanego przez Ciebie artykułu. Jeśli spełni on nasze wymagania pod kątem merytorycznym i stylistycznym staniesz się częścią hokejforum.pl.

Zapraszamy do współpracy!